Mario Vargas Llosa
Cytaty
Być może wszystko, co robisz, jest kardynalnym błędem, nonsensem, którego będziesz żałował?
A jeżeli chodzi o pracę, to temat ten był przedmiotem dyskusji w Parlamencie. Zdecydowano, że pozwolenie więźniom na pracę byłoby niesprawiedliwe w stosunku do robotników, bo przestępcy stanowiliby dla nich nieuczciwą konkurencję, pracując za niższe wynagrodzenie.
Jestem taki, jaki jestem, i to mi wystarczy. Świadomość, że z wieloma innymi jest jeszcze gorzej, stanowi, oczywiście, wielką pociechę.
– Jak to się stało, że nigdy nie wyszłaś za mąż, moja droga? – Lucindita patrzy na nią przenikliwie (…) – Naprawdę nie wiem, jak to się stało. – Urania wzrusza ramionami. – Może z braku czasu, kuzynku. Zawsze byłam bardzo zajęta, najpierw studiowałam, potem pracowałam. Przyzwyczaiłam się żyć sama i nie potrafiłabym dzielić życia z mężczyzną. Wsłuchuje się we własne słowa i nie wierzy w to, co mówi. Natomiast Lucinda nie wątpi w prawdziwość jej słów.
Ale własna rodzina, choćby składała się z samych próżniaków, nieudaczników, durni i nędzników, miała pierwszeństwo przed przyjaźnią i politycznym interesem, to była święta zasada w jego kodeksie honorowym.
Antonia zabijał stopniowo, odbierając mu uczciwość, honor, szacunek dla samego siebie, radość życia, nadzieje, pragnienia, a pozostawiając tylko skórę i kości dręczone wyrzutami sumienia, które wyniszczały go powoli przez tyle lat.
– Świetnie wyglądasz, moja droga. Jesteśmy w tym samym wieku, prawda? A ty sprawiasz wrażenie młodszej o dziesięć lat. To niesprawiedliwe! Może dlatego, że nie wyszłaś za mąż i nie miałaś dzieci. Nic tak nie rujnuje jak mąż i potomstwo. Co za sylwetka, jaka cera. Wyglądasz jak młoda dziewczyno, Uranio!
Westchnął, bo podejrzewał, że ten, do którego się zwraca, jeżeli w ogóle istnieje, musi obserwować go z rozbawieniem ze swojej ciemnoniebieskiej głębi, na której pojawiły się pierwsze gwiazdy.
Biedny wuj Augustin! On nie był taki jak tamci, którzy potrafili się urządzić. Był uczciwy i dlatego został zrujnowany.
Najgorsze, co się może przytrafić Dominikańczykowi, to być inteligentnym lub zdolnym.
Najlepszą obroną morderców jest kompromitowanie otoczenia (…) Francuzi nazywają to «intoksynacją».
Systematyczne powtarzanie obrzędów religijnych tworzy istotę rzeczy, wypełnia chwilową pustkę obecnością Boga.





