– Że niby dlaczego pan mi się wydaje taki szlachetny i przyzwoity? – powiedział Ambrosio (…) – No chociażby… — Mario Vargas Llosa
– Że niby dlaczego pan mi się wydaje taki szlachetny i przyzwoity? – powiedział Ambrosio (…) – No chociażby to, jak pan się zwraca do człowieka (…). Pan nie miesza z błotem każdego, jak don Cayo. Pan z nikogo nie drwi, o wszystkich pan mówi dobrze i tak grzecznie. (…) I jeszcze dlatego, że pan inaczej traktuje ludzi – powiedział Ambrosio – tak elegancko, z takimi ładnymi słówkami, tak inteligentnie. Ja to wszystko słyszę, jak pan rozmawia z ludźmi, don.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Więc mimo wszystko zależy ci na rodzinie, kochasz rodzinę, która cię nie kocha? A może samotność jest jeszcze gorsza niż poniżenie, stryju?
– Ten chłopak ciągle mi przysparza klopotów – biedak chciał być naturalny, a wypadało mu to jak w teatrze, Carlitos, był śmieszny – Zazdroszczę panu, don Cayo, pan nie ma dzieci. – Kiedy człowiek się starzeje – a jakże, Carlitos, cayo Bermudez we własnej osobie – to może chciałby mieć kogoś, kto go zastąpi, jak już zejdzie ze świata.
W jakim to momencie Peru tak się skurwiło?

