– Ale ty się obraziłeś i już nie szukałeś naszego towarzystwa – zaniepokojona i przede wszystkim zmartwiona… — Mario Vargas Llosa
– Ale ty się obraziłeś i już nie szukałeś naszego towarzystwa – zaniepokojona i przede wszystkim zmartwiona, myśli – I już nie chodziliśmy razem, i nic już nie było jak przedtem. – Nie obraziłem się, wszystko jest jak dawniej – rzekł Santiago – Po prostu zdałem sobie sprawę, że Jackobo chce być z tobą i że ja jestem niepotrzebny. Ale zawsze jesteśmy przyjaciółmi, tak jak kiedyś.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Więc mimo wszystko zależy ci na rodzinie, kochasz rodzinę, która cię nie kocha? A może samotność jest jeszcze gorsza niż poniżenie, stryju?
– Ten chłopak ciągle mi przysparza klopotów – biedak chciał być naturalny, a wypadało mu to jak w teatrze, Carlitos, był śmieszny – Zazdroszczę panu, don Cayo, pan nie ma dzieci. – Kiedy człowiek się starzeje – a jakże, Carlitos, cayo Bermudez we własnej osobie – to może chciałby mieć kogoś, kto go zastąpi, jak już zejdzie ze świata.
W jakim to momencie Peru tak się skurwiło?

