– Witaj, destruktorze – zaszemrał tuż przy uchu anioła ledwie słyszalny szept. Daimon natychmiast otworzył… — Maja Lidia Kossakowska

– Witaj, destruktorze – zaszemrał tuż przy uchu anioła ledwie słyszalny szept.

Daimon natychmiast otworzył oczy.

– Duma? Jak tu wlazłeś?

Paskudny pysk Anioła Śmiertelnej Ciszy wykrzywił uśmiech.

– Aaa, ma się różne sposoby.

– Do diabła, to moja prywatna łazienka! Nie zamawiałem towarzystwa, a w każdym razie nikogo twojego pokroju.

Duma potarł płaski nos.

– Nie odpowiadają ci moje wdzięki? – zarechotał. Daimon uniósł się na łokciach i usiadł.

– Anielice – powiedział powoli. – Rozumiesz? Lubię anielice. Którego słowa nie zrozumiałeś?

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0