– Okultysta runął na kolana. – Błagam, błagam, potężny, cudowny, uroczy... – Uroczy? – prychnął Kamael. –… — Maja Lidia Kossakowska
– Okultysta runął na kolana.
– Błagam, błagam, potężny, cudowny, uroczy...
– Uroczy? – prychnął Kamael. – Zwariował ze strachu, Daimonie.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Musimy zostawić wszystkich naszych za sobą! – Jak powiedział żebrak na widok darmowej garkuchni.
– Wszystko w porządku? – zapytał niezbyt mądrze Książę Tajemnic.
Gabriel lekko się skrzywił, a Daimon zdobył na cierpki uśmiech.
– Jasne. Siewca miewa się kwitnąco. Po prostu doskonale. Przygotowania do wizyty przebiegają bez komplikacji.
Razjel parsknął.
– Miałem was na myśli, parszywy cyniku.
– Odchodząc, powiem ci to, com zrozumiało przez wieki istnienia na granicy światła i mroku. Zaprawdę nie obawiaj się losu swego, gdyż jest on jak talar nieustannie obracany w dłoniach Wiecznego. Dobra i zła, słodka i smutna strona wirują splecione w jedność. Bądź pozdrowiony, Burzycielu Światów, albowiem na zgliszczach najpiękniejszy wyrasta owoc.

