Portret: Lucy Maud Montgomery

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Public domain, via Wikimedia Commons

Domena publiczna (Kanada)

To dzieło jest w domenie publicznej w Kanadzie, ponieważ jego prawa autorskie wygasły (fotografia stworzona przed 1949 rokiem, twórca zmarł przed 1972 rokiem, lub prawa autorskie Korony starsze niż 50 lat).

PortretOryginałPortret
Oryginał: Public domain, via Wikimedia Commons

Lucy Maud Montgomery

Cytaty

  1. (…) ilekroć Basia dobrnęła do tablicy bez potknięcia się o cudze, bądź o własne nogi, koledzy zapisywali ten niezwykły fakt – w celu upamiętnienia go – na ścianie przedsionka.

  2. Zmywanie statków odbywało się w tym wariackim domu jedynie w dżdżyste dni niedzielne; gospodarz zabierał się wtedy zamaszyście do pracy, zmywał wszystkie naczynia w beczce z wodą deszczową, po czym pozwalał im obsychać na powietrzu.

  3. (…) in Prince Edward island you are supposed to nod to all and sundry you meet on the road whether you know them or not. (ang.)

    s. 15

  4. Przecież już jak się coś sobie wyobraża, to się myśli o czymś najpiękniejszym.

    s. 19

  5. Okupujemy bowiem pewną ceną wszystko, co zdobywamy lub otrzymujemy w życiu. Zaspokojenie cennych ambicji wymaga nakładu pracy, trzeba je czasem okupić niepokojem i samozaparciem, a nawet chwilami złamania.

    s. 281

  6. – Z moich studiów uniwersyteckich pragnę przede wszystkim wynieść jak największą umiejętność sztuki życia. Pragnę się nauczyć, jak rozumieć moich bliźnich i pomagać im. (…)

    – O to właśnie chodzi. Taki powinien być cel uniwersytetu, nie zaś nadawanie dyplomów całemu zastępowi magistrów i kandydatów tak nadzianych książkową mądrością, że nie ma już w nich miejsca na nic innego. Masz zupełną słuszność! Tobie nawet uniwersytet nie potrafi zaszkodzić.

  7. – A wie pani, co to jest księżyc po nowiu? To mała złota łódeczka, napełniona marzeniami sennymi.

    – A gdy zahacza o obłok, niektóre z nich wypadają i dostają się do naszych snów.

  8. Gdyby pocałunek mógł być obrazem, to przypominałby fiołek (…).

    s. 86

  9. – Czyż to nie cudownie, Marylo, że jutro następuje nowy dzień, w którym nie uczyniłam jeszcze żadnego głupstwa?

    – Jestem pewna, że popełnisz niejedno – rzekła Maryla. – Pod tym względem nikt ci nie dorówna.

    – Wiem o tym – przyznała Ania żałośnie. – Ale czy Maryla zauważyła u mnie ten pocieszający objaw? Nigdy dwukrotnie nie popełniam tego samego błędu!

    – Niewiele na tym zyskujesz, jeśli wymyślasz coraz to nowe.

    – Ależ Marylo. Chyba musi być granica dla błędów, jakie jedna osoba może uczynić, więc kiedy popełnię już wszystkie, musi przecież nastąpić koniec. Jest to stanowczo myśl bardzo pocieszająca.

    s. 176

  10. Ludzie sami upiększają lub obrzydzają swoje imiona zgodnie z tym, jak postępują.

    s. 156

  11. – Dzisiejszy dzień minął, jutro nastąpi nowy bez pomyłek i zmartwień, jak zwykłaś mawiać. Teraz chodź na wieczerzę. Przekonasz się, czy filiżanka dobrej herbaty i ciastka ze śliwkami nie poprawią twego humoru.

    – Ciastka nie uleczą chorej duszy – rzekła zrozpaczona Ania.

  12. – Myślałam, że smaruję nos lekarstwem na piegi, tymczasem użyłam czerwonej farby, którą Maryla znaczy ścierki – brzmiała rozpaczliwa odpowiedź. – Co teraz pocznę?

    – Zmyj ją – poradziła praktyczna Diana.

    – A może się nie zmyje? Raz już ufarbowałam sobie włosy, dzisiaj pomalowałam nos. Wtedy Maryla ścięła mi włosy, dziś środek ten trudno byłoby zastosować.