Umilkło już echo gwizdania Piotrka, a Ania wciąż stała pod wierzbą, upajając się szczęściem, które na nią… — Lucy Maud Montgomery
Umilkło już echo gwizdania Piotrka, a Ania wciąż stała pod wierzbą, upajając się szczęściem, które na nią spłynęło po tej koszmarnej nocy. W rogu ogrodu ujrzała ze zdziwieniem nowo rozkwitłe róże z kroplami rosy na świeżych płatkach. Śpiew ptaków rozbrzmiewający wśród konarów drzew zdawał się być w doskonałej harmonii z rozpierającym ją uczuciem szczęścia. Przyszło jej na myśl zdanie z bardzo starej, bardzo prawdziwej i bardzo mądrej księgi:
„Płacz może trwać noc całą, lecz o poranku nadejdzie radość”.
s. 232Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Żeby chociaż ten deszcz przestał padać, bo ma się wrażenie, że cały świat płacze, że wiosna już nigdy nie wróci i że wszystkie radości życia przestały istnieć na zawsze!
s. 21
– Ja pochodzę z Bolingbroke, z Nowej Szkocji – pochwaliła się Izabela.
– Bolingbroke! – zawołała Ania. – To przecież ja się tam urodziłam.
– Naprawdę? To znaczy, że jesteś także „Sinonoską”.
– Mylisz się – zaprotestowała Ania. – Jak to powiedział Dan O’Connel? „Jeżeli człowiek rodzi się w stajni, to nie znaczy, że jest koniem”. Moją ojczyzną jest Wyspa Księcia Edwarda.
s. 31
Trudno przecież walczyć z tym, kto na uderzenie rapierem odpowiada ciosem topora.
s. 225

