W Polsce nie wytwarza się szczoteczek do zębów, które mogłyby być pomocą, ratunkiem, podtrzymaniem zębów… — Leopold Tyrmand
W Polsce nie wytwarza się szczoteczek do zębów, które mogłyby być pomocą, ratunkiem, podtrzymaniem zębów. Produkuje się takie, które po kilku dniach używania musi się wyrzucić, aby uniknąć poranienia dziąseł. Aby czyścić zęby zgodnie z instynktem samozachowawczym, trzeba nabywać amerykańskie szczoteczki do zębów u pokątnych sprzedawców. Skąd je mają? Z paczek od amerykańskich krewnych, ale - uwaga! - także ze szmuglu. Nie, ja nie zwariowałem, do Polski przemyca się szczotki do zębów! Istnieje cały zorganizowany szmugiel tego niezwykłego produktu, artykułu, waloru, gospodarczego dobra, ludzie ryzykują wyroki więzienne i wysilają mózg, aby pod osłoną nocy i w tajemnicy przed władzami przetransportować do tego kraju kawałek nylonu z napisem po angielsku. I za to żądają w pełnym tajemnic procederze handlowym po czterdzieści złotych od sztuki! Czyli równowartość czterech przyzwoitych obiadów w pracowniczych stołówkach, albo dwudziestu ciastek, albo ozdobnego wydania klasyka literatury narodowej.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wziąłem od Wojtka książki, po które przyszedłem. Put Out More Flags Evelyn Waugha i For Whom The Bell Tolls Hemingwaya. O tej ostatniej Wojtek powiedział, że go znudziła. Jasne. Hemingway, specjalista od dostrzegania i formułowania tego co najprostsze, może nawet nie wie, co to kazuistyka. A jeśli wie, to go nudzi.
Z prasy i oficjalnego obrazu życia nikt by się nie dowiedział o istnieniu ginącej inicjatywy prywatnej w piątym roku polskiej sześciolatki. Wydaje się, jakby już jej nie było, a tymczasem tu widzimy jakiś sklepik, ówdzie warsztacik, tam kieszonkową fabryczkę krawatów lub broszek. Cichcem, w kącie podwórka, na przytulnych peryferiach, pośród najbardziej upośledzonej biedoty. Ostatnie schronienie kapitalizmu, kapitalista jako wczesny chrześcijanin dans les bas-fonds. Staro-nowa wiara, niezniszczalna przez swą zgodność z naturą, ludzką i w ogóle. Cena istnienia: zmowa milczenia. Czy marksiści mają jeszcze czelność nazywać to zjawiskiem społecznym, dającym się wyjaśnić kategoriami walki klas?
Wczorajsza prawda dzisiejszym kłamstwem, dzisiejsza prawda jutrzejszym kłamstwem. Polityka i miłość.

