Później, przy nakładzie wiadomych technik, można było doprowadzić Morel do głębszych ustępstw, lecz jakoś… — Leopold Tyrmand
Później, przy nakładzie wiadomych technik, można było doprowadzić Morel do głębszych ustępstw, lecz jakoś upodobałem sobie to nasze dwuznaczne koleżeństwo, ciekawszą intymność, w ramach której Morel zmienia przy mnie stanik i majtki i dyskutuje sekretne wyposażenie znajomych. Znając siebie wiem, że gdybyśmy przeszli w inny wymiar zażyłości, czułbym za Morel jakąś odpowiedzialność – ewentualność raczej groteskowa. Wierzę, że z Morel uczynić można, a także razem dokonać wiele dobrego i złego. Nie można tylko być za nią odpowiedzialnym.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wziąłem od Wojtka książki, po które przyszedłem. Put Out More Flags Evelyn Waugha i For Whom The Bell Tolls Hemingwaya. O tej ostatniej Wojtek powiedział, że go znudziła. Jasne. Hemingway, specjalista od dostrzegania i formułowania tego co najprostsze, może nawet nie wie, co to kazuistyka. A jeśli wie, to go nudzi.
Z prasy i oficjalnego obrazu życia nikt by się nie dowiedział o istnieniu ginącej inicjatywy prywatnej w piątym roku polskiej sześciolatki. Wydaje się, jakby już jej nie było, a tymczasem tu widzimy jakiś sklepik, ówdzie warsztacik, tam kieszonkową fabryczkę krawatów lub broszek. Cichcem, w kącie podwórka, na przytulnych peryferiach, pośród najbardziej upośledzonej biedoty. Ostatnie schronienie kapitalizmu, kapitalista jako wczesny chrześcijanin dans les bas-fonds. Staro-nowa wiara, niezniszczalna przez swą zgodność z naturą, ludzką i w ogóle. Cena istnienia: zmowa milczenia. Czy marksiści mają jeszcze czelność nazywać to zjawiskiem społecznym, dającym się wyjaśnić kategoriami walki klas?
Wczorajsza prawda dzisiejszym kłamstwem, dzisiejsza prawda jutrzejszym kłamstwem. Polityka i miłość.

