Niedziela, i to nudna. Rano Bogna. Nowy dzień, inne nastroje. Bogna to geniusz nieporządku, wywracania… — Leopold Tyrmand

Niedziela, i to nudna. Rano Bogna. Nowy dzień, inne nastroje. Bogna to geniusz nieporządku, wywracania, zuchwalstwa, niechlujstwa. Czyli tego wszystkiego, co dla mnie jest zakałą codzienności. Moje najdrobniejsze, co nie znaczy mało ważne, fobie i idiosynkrazje, zakwitają pod tchnieniem Bogny. Tłuste od brylantyny ręce Bogna wyciera w czystą poduszkę, jest to najnaturalniejszy odruch, o którym nawet wspomnieć nie warto. I ona chce małżeństwa! Skończyłoby się morderstwem o ręcznik, o skarpetkę, o źle umytą filiżankę. Bowiem Bogna, na ogół schludna i domyta na sobie, jest nie tylko arcyflądrą wokół siebie, lecz w dodatku krnąbrnym pieniaczem, przeobrażającym każdą uwagę w proces sądowy.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0