Prąd popłynął obwodami, miliardy dróg neuronalnych ożyły jedna po drugiej, czujniki zaczęły łowić sygnały z… — Kevin J. Anderson
Prąd popłynął obwodami, miliardy dróg neuronalnych ożyły jedna po drugiej, czujniki zaczęły łowić sygnały z otoczenia i przetwarzać je w niezliczone pliki danych. I równocześnie pojawiły się pytania.
– Kim jestem?
Wewnętrzny program zakończył rutynowy, dwusekundowy test procedur startowych i udzielił odpowiedzi. Nazywał się IG-88 i był nowoczesnym androidem. Androidem-zabójcą.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Trudno zaufać wrogowi. Może powinniśmy się dziś wystrzelać... a może, szanowny panie Solo, powinniśmy się rozejść, aby los raz jeszcze zdecydował, który z nas przetrwa. Tak jak wtedy, gdy byliśmy młodzi...
– Za co trafiłeś na Jubilar? – spytał. Mężczyzna spojrzał na niego ze sporej wysokości.
– Zabiłem parę osób – odparł niespiesznie. Han odwrócił wzrok.
– Jasne... ja też – skłamał. – Zabiłem masę ludzi.
Wszyscy muszą umrzeć.
To ostateczna sankcja i jedyna sprawiedliwość. Zło istnieje; jest inteligentnym przejawem entropii. Gdy zbocze góry się obsunie i zgładzi wioskę, to nie jest zło, bo zło wiąże się z wrogimi intencjami. Gdy istota inteligentna spowoduje lawinę błotną, to jest zło. Wówczas w imię przetrwania cywilizacji należy odwołać się do sprawiedliwości.
Nie ma sprawy lepszej i ważniejszej niż sprawiedliwość. Tylko takie prawo, które śluzy sprawiedliwości, jest prawem słusznym. To prawda, co mówią – że prawo nie służy sprawiedliwym, ale zostało pomyślane dla niesprawiedliwych, bo sprawiedliwi noszą je w sercu i nie trzeba im o tym przypominać.
Nie służę nikomu. Służę tylko sprawie.

