Oko przywykłe do ciemności wyłowiło w mroku ciemny owalny punkt, coraz większy, bliższy... Jeden oszczep… — Kazimierz Nowak
Oko przywykłe do ciemności wyłowiło w mroku ciemny owalny punkt, coraz większy, bliższy... Jeden oszczep oparłem o rower pod kątem czterdziestu pięciu stopni, drugi, gotowy do ciosu trzymałem w dłoniach przed sobą. Wtem ryk przeraźliwy i trzask łamiącego się drzewca wspartego o ziemię oszczepu... gorąca krew bluznęła mi w twarz... i cisza. Rzężenie. Czy chwilę taką można odtworzyć piórem?
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(...) ognisko dogasa, późno... czas spocząć, bo sił trzeba, by jutro znów zaszyć się w sawannę.
Jeżeli porównamy amerykański drapacz chmur z takim na przykład mrówczym grzybkiem, to czymże jest technika budownictwa XX wieku? Ta technika, od której w głowach nam się przewraca i która taka dumą nas napawa, że zdaje się nam: Bóg to my.
Zbliżał się dzień. Łyk gorącej herbaty, trochę chleba i dalej w drogę.

