– Etykietę mamy sztywną jak kołnierzyk nadwornego liczykrupy. W końcu nam też należy się coś od życia. Ja, na… — Katarzyna Wasilkowska
– Etykietę mamy sztywną jak kołnierzyk nadwornego liczykrupy. W końcu nam też należy się coś od życia. Ja, na przykład, z przyjemnością poparadowałbym w kalesonach przy sobocie, a gronostaje wkładałbym tylko w święta państwowe.
– A ja bym chciała poopalać się w bikini – wyznała nieśmiało miłościwa pani.
– Tak jest! I koniec ze ścinaniem głów za bekanie przy stole! – zawołał miłościwy król, wznosząc pięść.
s. 22Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(…) pokręcili głowami, rozkładając ręce, bo nie byli przygotowani na odmowę. Od lat, kiedy tylko straszyli jakiegoś władcę wojną, osiągali wszystko, co chcieli. Dlatego ich kraj nie miał porządnej floty ani piechoty, a tylko jedną starą armatę, która nawet nie wiadomo czy działała.
s. 76
– No wiesz, jakbym mógł raz porządnie zarządzić i mieć spokój, to może by było warto, a tak… Codziennie wstaję, rządzę, a następnego dnia muszę znowu od początku – westchnął miłościwy król.
s. 20
Między górą a plażami rozciągały się bezkresne pola frytkowe.
s. 7

