Krótkim korytarzem doszliśmy do kolejnych niepozornych drzwi. Na pierwszy rzut oka wyglądały na pomalowaną na… — Katarzyna Berenika Miszczuk

Krótkim korytarzem doszliśmy do kolejnych niepozornych drzwi. Na pierwszy rzut oka wyglądały na pomalowaną na biało sklejkę. Jedynym dziwnym akcentem była przyklejona do nich żaróweczka.

– Najpierw odbędzie się kontrola – wyjaśnił mi Beleth. – Musisz stworzyć sobie medalik albo krzyżyk i stanąć naprzeciw czerwonej lampki. To coś jak bilet wstępu. Gdy zmieni kolor, będziesz mogła wejść.

Machnął dłonią, a na jego szyi pojawił się drobny złoty krzyżyk. Beleth stanął przed drzwiami, żeby pokazać mi, jak to działa. Żarówka zaświeciła się na zielono. Za jego przykładem stworzyłam mały medalik z Matką Boską. Lampka zazieleniła się. Azazel stanął przed drzwiami i zadowolony z siebie wypiął pierś, na której błyszczał olbrzymi, ciężki, srebrny krucyfiks na grubym łańcuchu.

– Ja mam miesięczny – puścił do mnie oko.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0