Kiedy zdrada wyszła na jaw, matka powiedziała do niego pięć słów. Pięć słów.(...) Nagle stanęła w kuchennych… — Karin Alvtegen
Kiedy zdrada wyszła na jaw, matka powiedziała do niego pięć słów. Pięć słów.(...) Nagle stanęła w kuchennych drzwiach. Miała na sobie kwiecistą podomkę, tę, która pięknie pachniała. Pachniała mamą. Przepełniła go radość. Pomyślał, że może teraz, w dniu jego urodzin, jest gotowa mu wybaczyć.
Powiedziała pięć słów.
– Nie chcę, żebyś tu mieszkał.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– NIE WIEM.
Dwa słowa.
Same w sobie lub w innym kontekście całkowicie niegroźne. Pozbawione ciężaru gatunkowego. Zwykła konstatacja, że nie jest pewien, i dlatego woli nie odpowiadać.
Najgorszy wróg – zegarek.
Pragnął tylko jednego.
Jednego.
Żeby Ona była przy nim, żeby go objęła i powiedziała, że wszystko się ułoży.
Ocalał, ale jedynie chwilowo.
Od dzisiaj ich dom stał się polem minowym.

