Własna zaś popularność przestraszała go. Mijając kosmate i szumiące uwielbieniem kępy „naszych ludzi” czy też… — Juliusz Kaden-Bandrowski

Własna zaś popularność przestraszała go. Mijając kosmate i szumiące uwielbieniem kępy „naszych ludzi” czy też piskliwe stadka akademiczek, czy pstre wiechcie chłopstwa, czy płytkie zatoki współczującej inteligencji, czy podobne do ciemnych sztab żelastwa zwarte szeregi wiernych podoficerów – niecierpliwił się…

s. 223Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0