[...] wzruszył ramionami, jakby chciał zrzucić z nich odpowiedzialność - tę małpę, ciążącą mu na barkach. — Julio Cortázar
[...] wzruszył ramionami, jakby chciał zrzucić z nich odpowiedzialność - tę małpę, ciążącą mu na barkach.
Z tej strony, 56 · s. 406
Więcej z tej książki
Jedynie w snach, w poezji, w zabawie [...] z rzadka pochylamy się nad tym, czym byliśmy ongi, zanim staliśmy się tym, czym ewentualnie teraz jesteśmy.
Z różnych stron, 105 · s. 554
Próżnością jest myśleć, że rozumiemy działanie czasu: grzebie on swoich zmarłych i chowa klucze.
Z różnych stron, 105 · s. 554
Wystarczy pomyśleć, ile się zmienia, jeżeli zejdzie się z chodnika i zrobi trzy kroki po jezdni...
Z różnych stron, 88 · s. 497

