Gdybyż było można wyobrazić sobie ekstrapolację tego wszystkiego, pojmować Klub i Cold Wagon Blues, miłość… — Julio Cortázar

Gdybyż było można wyobrazić sobie ekstrapolację tego wszystkiego, pojmować Klub i Cold Wagon Blues, miłość Magi i każdy sznureczek ciągnący się od przedmiotów do jego palców, każdą kukiełkę i każdego lalkarza jako epifanię; pojmować je nie jako symbole innej – może nieosiągalnej – rzeczywistości, ale jako przedstawicieli potęgi (ależ jeżyk, ależ brak umiaru), jako pasy na bieżni w wyścigu, który musiałby podjąć natychmiast, odrywając się od eskimoskiej skóry tak rozkosznie letniej, tak pachnącej i tak strasznie eskimoskiej, wyskoczyć na podest schodów, zbiec na dół, samotnie zbiec na dół, wyjść na ulicę, samotnie wyjść na ulicę, zacząć iść, samotnie zacząć iść, aż do rogu, do samotnego rogu, do kawiarni Maxa, samotnego Maxa, do latarni na rue Bellechasse, gdzie… gdzie samotnie. I być może zacząć od tego momentu.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0