Joanna Fabicka

Cytaty

  1. (…) spokojnie poszedłem do jadalni na pogadankę. Czekała tam już na nas pobudzona kobieta z obłędem w oczach i gruby kapitan policji. Co rusz nerwowo pochrumkiwał.

    – Ten tego… kapitan… pszczalski. Drogie dzieci, wiecie już zapewne, jakie zagrożenie niesie ze sobą narkotyk… ten tego. Aby z tym walczyć, należy o tym mówić i uświadamiać. Taaa… uświadamiać. A więc… narkotyki niosą ze sobą wielkie zagrożenie.

    Czekaliśmy na dalszy ciąg, a kapitan szukał czegoś nerwowo w notatkach. Wreszcie wyjął fotografię jakiegoś muchomora:

    – Oto grzyb halucynogenny. Rośnie w lasach liściastych, ten tego… Najlepiej zbierać go wczesną jesienią, obgotować w małej ilości wody i pić, ten tego… wywar.

    Co gorliwsi uczniowie zaczęli notować. Ciągnął tak jeszcze z godzinę, omawiając szczegółowo cykl produkcyjny polskiej heroiny, a na koniec przedstawił nam dziewczynę:

    – Tak wygląda osoba uzależniona od narkotyków.

    Osoba nic nie powiedziała, może dlatego, że tymczasem głęboko zasnęła. Kapitan, widząc, że główny atut wymyka mu się z rąk, zaczął w panice grzebać po kieszeniach munduru. Wreszcie, żeby zwiększyć atrakcyjność pogadanki, rzucił na stół garść fabrycznie zapieczętowanych torebek:

    – Oto próbki różnych narkotyków: marihuana, haszysz, amfetamina… kokainy niestety nie ma, bo w naszej komendzie wyczerpały się fundusze na zakup dowodów rzeczowych… ten tego.

    Wszyscy rzucili się oglądać te cudeńka i nagle zrobił się niezły meksyk! Między kapitanem a jego podopieczną wybuchła awantura. Znienacka przebudzona dziewczyna zaczęła wykrzykiwać, że dość już ma udawania narkomanek, ofiar gwałtów i żon mafii i jak nie podniosą jej pensji, to mogą ją w dupę pocałować! Albo sami udawać margines i prostytutki! Kapitan spanikował, ale i tak nikt na niego nie zwracał uwagi, bo stało się coś jeszcze gorszego: Ktoś ukradł wszystkie próbki!!!

  2. Mam do picia stosunek pełen dystansu. To coś w rodzaju chłodnej kurtuazji – alkohol mnie toleruje, ale ja alkoholu, niestety, nie. Zawsze rzygam jak dzika świnia.

  3. Rany, ale tu syf! Już na Przystanku Woodstock było czyściej (może dlatego, że pomyliłem imprezy i trafiłem na Przystanek Jezus).

  4. Szalone życie Rudolfa

  5. Bulwiak zarżnął kaczkę i gotuje dla mnie czerninę. Pewnie myśli, że zapisałem się do satanistów i chce mi zrobić przyjemność.

  6. Wcale nie jestem egoistyczny, tylko dbam o własne interesy. To się nazywa asertywność.

  7. Niestety i stety, babcia bryka po świecie, wciąż przeżywając kryzys wieku starczego.

  8. Poszedłem do dyżurki pielęgniarek, żeby wykazały troskę o mnie. Nie mierzono mi temperatury od dwóch godzin! Niestety, trafiłem właśnie na kolejny odcinek Na dobre i na złe.

    – Dziecko, spadaj. Nie widzisz, że mamy szkolenie, jak się obchodzić z pacjentami?

  9. Pół łazienki zajmuje skomplikowana aparatura do pędzenia bimbru. Sądząc po atencji, z jaką o nią dbają stanowi ona ich najcenniejszy plemienny skarb.

  10. Na szczęście źle obliczyła odległość i spadła z tapczanu. Będę musiał potem sprawdzić, czy nie powstał pod dywanem jakiś krater.

  11. Seks i inne przykrości

  12. Nasza szkoła nie chce nas stresować stopniami, więc nie stawia ocen konwencjonalnych. Każdy nauczyciel ma swoje własne znaczki, które stanowią dla niego wskazówkę na temat danego ucznia. Ja to rozumiem, ale jak mam się czuć, kiedy widzę, że Tarczyca rysuje przy moim nazwisku już czwartego WISIELCA?!