Uporczywie zadawałam wszystkim to samo pytanie: – Proszę pana, potrzebne mi jest takie małe, które by łapało… — Joanna Chmielewska

Uporczywie zadawałam wszystkim to samo pytanie:

– Proszę pana, potrzebne mi jest takie małe, które by łapało promienie kosmiczne. Ja wiem, że to są cząsteczki, ono musi łapać te cząsteczki. Co to takiego może być?

Pytanie z reguły wywoływało u nich jakiś dziwny wyraz twarzy i łagodną odpowiedź:

– Kiedy one wszystko przenikają, te cząsteczki. Wie pani, one lecą na durch. Na to mówiłam:

– Toteż właśnie, chodzi mi o to, żeby to małe miało dno…

Na dnie małego rzecz się kończyła. Nagabywani fizycy dostawali obłędu w oczach i czym prędzej przekazywali mnie koledze. Żaden nie okazał się oryginalny i nie zareagował inaczej. Możliwe, iż owo dno stanowi jakąś straszliwą tajemnicę służbową, którą panicznie bali się zdradzić nie wątpię bowiem, że musi istnieć.

s. 5Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0