Uporczywie zadawałam wszystkim to samo pytanie: – Proszę pana, potrzebne mi jest takie małe, które by łapało… — Joanna Chmielewska
Uporczywie zadawałam wszystkim to samo pytanie:
– Proszę pana, potrzebne mi jest takie małe, które by łapało promienie kosmiczne. Ja wiem, że to są cząsteczki, ono musi łapać te cząsteczki. Co to takiego może być?
Pytanie z reguły wywoływało u nich jakiś dziwny wyraz twarzy i łagodną odpowiedź:
– Kiedy one wszystko przenikają, te cząsteczki. Wie pani, one lecą na durch. Na to mówiłam:
– Toteż właśnie, chodzi mi o to, żeby to małe miało dno…
Na dnie małego rzecz się kończyła. Nagabywani fizycy dostawali obłędu w oczach i czym prędzej przekazywali mnie koledze. Żaden nie okazał się oryginalny i nie zareagował inaczej. Możliwe, iż owo dno stanowi jakąś straszliwą tajemnicę służbową, którą panicznie bali się zdradzić nie wątpię bowiem, że musi istnieć.
s. 5Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Jak nie zaczniesz mówić normalnie, to ci nie powiem, gdzie jest kurczak – oznajmiłam stanowczo.
Mój syn zerwał się z miejsca, popędził do kuchni i po chwili wrócił, bardzo zaintrygowany.
– Zajrzałem kontrastowo, do piecyka i do lodówki i nic nie ma. Gdzie jest kurczak?
Kurczak stał jak byk na środku kuchennej szafki, przyrządzony na zimno i przykryty srebrną folią, żeby nie wysychał. Wiedziałam, że go sam nie znajdzie. Obiecałam zdradzić tajemnicę i usłyszałam wyjaśnienie.
s. 43
– Waldemar Dutkiewicz. Kto to jest, do diabła?!
– Jak by ci tu powiedzieć… No, jeden taki.
– Rzeczywiście, określiłaś go wyczerpująco, już wszystko o nim wiem.
s. 15

