– Dajcie tę przykładnicę, założę mu, bo z gadania to już widzę, że nic nie wyjdzie. Na widok przykręcanych do… — Joanna Chmielewska
– Dajcie tę przykładnicę, założę mu, bo z gadania to już widzę, że nic nie wyjdzie.
Na widok przykręcanych do przykładnicy rolek cudzoziemiec okazał wyraźne zdziwienie i nieufność. Wydał z siebie kilka nieartykułowanych pytających dźwięków, obejrzał przykładnice, zamocowane na pozostałych deskach, poruszył nimi lekko i wykonał kilka gestów, wskazujących, iż nie pojmuje braku poprzecznego ramienia przy chodzących na rolkach rajszynach (…).
– No co on, rolek nie widział czy co? – zdziwił się Lesio z niesmakiem. – Dzicz jakaś na tym zachodzie… (…)
– Powiedz mu, że my pracujemy na rolkach, bo nie mamy trzeciej ręki – podpowiedział Karolek Januszowi. – Możliwe, że oni mają, ale my nie.
(…) W umysł nowego pracownika usilnie wpajano przekonanie, iż gdzieś w Europie egzystują tajemnicze trzyrękie istoty, posługujące się tradycyjnymi przykładnicami. Z uwidocznionych na starych odbitkach historii obrazkowych niezbicie wynikało, że istoty te emigrują z Polski, nie pozostawiając po sobie najmniejszego śladu, jeśli nie liczyć odciętych, najprawdopodobniej siekierą trzecich rąk.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Naturalną rzeczy koleją po niedzieli wstał poniedziałek.
Skruszonego męża nie było, a za to wokół widniało pobojowisko, nasuwające na myśl skojarzenia z trzęsieniem ziemi lub też przejściem trąby powietrznej.
Środkiem toru, przed parowozem, pędził człowiek z garbem na plecach, wywijający na wszystkie strony płonąca i sypiącą iskry pochodnią, nie wykazujący najmniejszej chęci zboczenia gdziekolwiek i najwyraźniej w świecie zamierzający tak pędzić aż do dnia Sądu Ostatecznego!

