Najpierw spytałam (…), czy mam podpisać jego cytryny, potem pozwoliłam dzieciom zeżreć jego kiełbasę, (…)… — Joanna Chmielewska

Najpierw spytałam (…), czy mam podpisać jego cytryny, potem pozwoliłam dzieciom zeżreć jego kiełbasę, (…) wreszcie zażądałam, żeby się wyprowadził. Wybrał sobie na to świetny moment (…). Dziecko było bliskie zapaści, wokół łóżka zgromadzona cała rodzina, mąż latał po mieszkaniu, pakując swoje rzeczy, a radio grało „Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy”.

s. 322Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0