Wlazłyśmy do wody obie z Janka, mydląc się gorliwie normalnym mydłem, niechętnym słonej wodzie, słona woda… — Joanna Chmielewska
Wlazłyśmy do wody obie z Janka, mydląc się gorliwie normalnym mydłem, niechętnym słonej wodzie, słona woda przeszkadzała, Jankę nagle poderwało.
– No kto się wygłupia z tymi falami?! – wrzasnęła z irytacją.
– To jest morze – pouczyłam ją (…).
s. 272Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Pożywiała się ta moja matka dosyć dziwnie [w ciąży], mianowicie jadła codziennie dziesięć deko kiełbasy i dziesięć deko landrynek.
s. 34
Autobiografia będzie uczciwa. Mogę sobie na to pozwolić z tej racji, że nie mam za sobą przestępstw, które należy ukryć po wieku wieków, amen.
s. 6
Dla kariery zeszmaciłam się raz, mianowicie zapisałam się do ZMP. Potrzebne mi było to ZMP jak dziura w moście i szczęśliwie mnie z niego później wyrzucono, ale z wszelkich rozważań, przykładów i licznych informacji wynikało, że bez dodatkowego argumentu na studia się nie dostanę. Pochodzenie miałam niewłaściwe, a protekcji żadnej, pozostawały stopnie w szkole i ewentualnie organizacja młodzieżowa. Omówiłyśmy kwestię w klasie, rozgrzeszyłyśmy się wzajemnie i zapisały się prawie wszystkie, które chciały iść dalej.
s. 316

