Ojca nie było, został zmobilizowany, do wojska w ogóle nie dotarł (…). Razem z kolegą błąkał się (…) o… — Joanna Chmielewska

Ojca nie było, został zmobilizowany, do wojska w ogóle nie dotarł (…). Razem z kolegą błąkał się (…) o głodzie i chłodzie, żywiąc się przez parę tygodni wyłącznie jałowym krupnikiem. Kasza w nim była, gotowana na wodzie, i zdaje się, że nic więcej. I kolega stworzył (…) anegdotę, mianowicie któregoś wieczoru rzekł przed snem marzącym głosem:

– Wiesz, jak się ta wojna skończy i jak wrócę do domu, ugotuję taki wielki sagan krupniku…

Ucichł na chwilę. Ojciec przeraził się, że facet zwariował.

– I co? – spytał możliwie łagodnie.

– Wyniosę go na schody. I jak kopnę…!!!

s. 97Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0