Kończymy plotki na Wędziszce i Marchewce, dwóch legendarnych już portierkach. Fulde raz strasznie je… — Jerzy Stuhr
Kończymy plotki na Wędziszce i Marchewce, dwóch legendarnych już portierkach. Fulde raz strasznie je opieprzył, że go z centralki z kimś ważnym z komitetu nie połączyły: „Na co pani czeka? Na Andersa na białym koniu pani czeka? Że przyjedzie? No to się pani nie doczeka”. One, ogłupiałe po takiej mowie, po chwili odtajały i mówi jedna do drugiej: „Ty, co on godoł?” A Wędzicha: „E, nic, takom bojke Andersena, o takim kucu, kuniu znaczy się, białym opowiadał. Cosik mu się popierniczyło”.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Jak pomnę, od najmłodszych lat pełnej świadomości zawsze to, co zauważałem wokół siebie, co przeżywałem, na co reagowałem w naszej rzeczywistości, budziło we mnie raczej śmiech niż gniew i troskę.
To, co najgroźniejsze w byciu aktorem, co ja nazywam „błazeńskim schorzeniem”. (…) zasadza się na tym, że jeśli pewien typ zachowania i stworzonej przez aktora osobowości został zaakceptowany i polubiony przez publiczność, aktor zaczyna z próżności, dla własnej wygody, aby być dalej lubianym, przenosić ten typ zachowania na życie. I tu zaczyna się błazeństwo – choroba. Młodzi adepci aktorstwa, uważajcie, połykając szlachetnego bakcyla teatru, połykacie go z wirusem próżności. Zacznijcie z nim walczyć już teraz! Ulotkę tej treści proponuję rozdawać w czasie egzaminów wstępnych do szkół teatralnych.
Wczoraj, to jest 10 listopada 1989, runął mur berliński. (…) Jakże pragnę, aby mur runął również we mnie. Przecież te wszystkie lęki, kompleksy prowincjusza, niedouczenie, podejrzliwość, totalne zastraszenie – to właśnie jest mój mur.

