Jędrzej Giertych
Cytaty
Można się godzić z faktem istnienia zła i ułożyć sobie z tym złem stosunki: to jest nieuniknione. Gdyby to było niedozwolone, nie byłyby na przykład możliwe rozejmy i traktaty pokoju, jakie na przestrzeni wieków świat chrześcijański zawierał z mocarstwami muzułmańskimi. Można także korzystać z pomocy zła w warunkach sytuacji przymusowej, czy też obrony koniecznej. Ale popierać zło u sąsiada – niejako podpalać dach sąsiada – dlatego, że ten sąsiad jest dla nas niebezpieczny, jest rzeczą niemoralną.
Chciał [Komensky] reformować świat w duchu „nowej religii”, która przyjęła słownictwo chrześcijańskie, ale która miała w istocie cechę antychrześcijańską, źródło częściowo kabalistyczne, a częściowo gnostyczne lub manichejskie, oraz powiązania magiczne i satanistyczne. Chciał na gruzach świata chrześcijańskiego zbudować świat nowy, pansoficzny.
Uważamy powstanie rozumne i dające dobre wyniki za narodową zasługę. Uważamy powstanie „nieroztropne” i „nierozważne”, ściągające na naród nowe klęski, za narodową zbrodnię.
Wojna ta[rosyjsko-japońska], wraz z następną rewolucją, dobitnie wykazała ponadto słabość rosyjskiego imperium, tego „kolosa na glinianych nogach”. Potwierdzało to w jaskrawy sposób słuszność polityki wszechpolskiej, zwróconej frontem przeciw Niemcom i uważającej Rosję za wroga wielokrotnie mniej od Niemiec niebezpiecznego, a tym samym ułatwiało obozowi wszechpolskiemu pozyskanie większej części opinii publicznej dla swego programu.
Trzeba nie mieć pojęcia o historii Polski, by twierdzić, że wyprawa wiedeńska nie leżała w interesie Polski. Turcja była wówczas groźnym dla Polski niebezpieczeństwem – była zresztą zaborcą części ziemi polskiej. Trzeba było z Turcją walczyć – i w walce tej szukać sprzymierzeńców. Bijąc Turków pod Wiedniem, osłabiło się potęgę ich, trzymającą w garści Kamieniec.
W dodatku nawet w grupie narodowej wiele było żywiołów mniej wyrobionych: z natury rzeczy, z wyborów powszechnych, opartych na socjalistycznej ordynacji wyborczej, wychodzą zwycięsko nie ci, co są najmądrzejsi, lecz ci, co potrafią najbardziej podobać się tłumom.
Komensky głosił więc potrzebę języka uniwersalnego, ale nie chciał uznać tego języka uniwersalnego, który rzeczywiście istniał i był przez cały ówczesny świat uznawany. To była jedna niekonsekwencja. A drugą było to, że piorunując na „wielość języków”, równocześnie walczył o utrzymanie języka czeskiego, był jego wielkim miłośnikiem i badaczem i chciał go krzewić przy pomocy w duchu narodowym pomyślanego czeskiego szkolnictwa.
Utrata i zniemczenie Śląska, to było dla Polski coś tej miary, jakiej byłaby dla Niemiec utrata i wynarodowienie Nadrenii, dla Włoch utrata Toskanii, dla Francji utrata Ile de France. Nie było nigdy w dziejach Europy podobnego przykładu, by wielki naród utracił nie tylko politycznie, ale i narodowo, jedno z najważniejszych i najrdzenniejszych terytoriów – tak jak Polska utraciła Śląsk.
Znaczenie dodatnie Konstytucji 3 Maja nie tkwi ani w dziedzinie ustawodawczej (w której nie przyniosła ona nic rewelacyjnego), ani w dziedzinie czysto politycznej (w której przyniosła raczej szkody) – tkwi ono w dziedzinie moralnej: była ona porywem patriotycznym, była manifestacją, że naród chce żyć, że pomimo popełnionych błędów, pełen jest woli wyciągnięcia nauki z doświadczeń, pełen gotowości do ofiar i pełen wiary w swą przyszłość.
Te jednak trzy straty: narodowe odszczepienie się od nas kresowego ludu, skolonizowanie brzegów morza Czarnego przez Rosję i wynarodowienie Dolnego Śląska – to są straty do naprawienia albo w zupełności, albo niemal w zupełności niemożliwe.
Wciągnięcie Rosji w antypolską politykę rozbiorczą było dziełem Prus. Inicjatorem rozbiorów, jako programu nie tylko okrojenia, lecz zniszczenia Polski, nie była ani Rosja, ani Austria, lecz Prusy. Polityka pruska dała tu inicjatywę i polityka pruska potrafiła uporczywym wysiłkiem wytworzyć międzypaństwową konstelację, która umożliwiła wprowadzenie tej inicjatywy w czyn, oraz zabezpieczenie później jej owoców.
Zniszczenia wojska polskiego przez Augusta Sasa-zamienienie Rzeczypospolitej na kraj zupełnie bezbronny – to jest bodaj praprzyczyna rozbiorów. Gdyby nie ono – kto wie, czy byłoby do rozbiorów doszło.



