Pewnego więc czasu, gdy Bolesław [Chrobry] zabawiał się łowami w lasach swoich około miasteczka Kielc, a miał… — Jan Długosz
Pewnego więc czasu, gdy Bolesław [Chrobry] zabawiał się łowami w lasach swoich około miasteczka Kielc, a miał w towarzystwie swojem książęcia Emeryka, zdarzyło się, że w pogoni za jeleniem [strażnikiem drzewa świata] wybiegł był na wyżynę gór, które Łysą górą nazywają, a nad które nie ma wyższych w Polsce. Tu, poniechawszy rogacza, poczęli z podziwieniem przypatrywać. się rozwalinom odwiecznej budowy, które skutkiem powszechnego potopu i dawności czasu zsypały się w ogromne skał pokłady, jakie i dziś oglądamy. Powiadają, bowiem, że to miejsce miało być niegdyś mieszkaniem i twierdzą olbrzymów, mężów wielkiej siły, którzy tu przez jakiś czas przebywali i mieli swoje siadło.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Kanonik wiślicki mistrz Budek… wchodzi na ambonę i podaje do podaje do publicznej wiadomości, że Żydzi mieszkający w Krakowie zabiwszy poprzedniej nocy chrześcijańskie dziecko, w jego krwi czynili bezbożne niegodziwości, a kapłana, który niósł do chorego Najświętszy Sakrament Eucharystii, obrzucili kamieniami. Usłyszawszy to lud… z największą, powszechną jednomyślnością zbiegł się z całego miasta i zaczęło się grabienie, łupienie i mordowanie Żydów, któremu nikt nie miał odwagi stawić oporu, a nierozważnego szaleństwa tłumu, którego, gdy raz posunął się do zabijania i grabienia, nie można było w żaden sposób powstrzymać.
Uniósłszy w górę głowę księcia Henryka na dość długiej włóczki, podchodzą pod zamek legnicki (…). Pokazują głowę księcia Henryka załodze zamku i przez tłumacza rozkazują, by wobec klęski i śmierci ich księcia Henryk otwarli im zamek. Ale kiedy obrońcy zamku dali im należytą odprawę, (…) [Tatarzy] spustoszywszy i spaliwszy wsie naokoło Legnicy, udają się do Otmuchowa (…).
Przepowiadam, że to oto dzieło może posłużyć królom, książętom i innym znamienitym mężom za przykład i zwierciadło, które by ich zapalało i podniecało do sławnych czynów.

