Jestem takim rodzajem człowieka, który nie lubi zanadto zbliżać się do nikogo i widzieć jego wad, bo wtedy… — James Jones
Jestem takim rodzajem człowieka, który nie lubi zanadto zbliżać się do nikogo i widzieć jego wad, bo wtedy paraliżuje to moją miłość i później wpadam w gniew i sam siebie za to nienawidzę, a jeżeli muszę obcować blisko z kimś czy z czymś, w końcu także zaczynam nienawidzić tego kogoś, czy czegoś. Widzisz, ja mam ten sam feler co każdy. Wygłaszam przeciwko czemuś kazania wobec ludzi, ale sam mam to również. Nawet chociaż potrafię udowodnić logicznie, że tak nie jest (…). Ty kochasz wojsko. Kochasz naprawdę. Jesteś jego cząstką, w nim jest twoje miejsce. Ja nigdy nie kochałem niczego dostatecznie, żeby w tym widzieć miejsce dla siebie. Rzeczy, które kochałem, były zawsze zbyt zwodnicze, niematerialne, zbyt idealistyczne. Cierpię na tę samą chorobę, której diagnozę próbuję postawić, na tę samą chorobę, która niszczy świat. To jest rzecz, która zawsze szła za mną krok w krok i prześladowała mnie (…) Rzecz, która stale ścigała mnie i podstawiała mi nogę, i której zawsze szukałem, i nadal szukam, a nigdy nie znajdę i wiem, że nie znajdę. Oddałbym wszystko, co może mnie czekać w niebie, za to, żeby móc kochać coś tak bardzo, jak ty kochasz wojsko. Nie porzucaj go (…). Nie porzucaj go nigdy. Jeżeli człowiek znalazł coś, co kocha naprawdę, musi się trzymać tego zawsze, choćby się nie wiem co stało, czy tamto go kocha, czy nie. A jeżeli (…) jeżeli go to w końcu zabije, powinien być wdzięczny, że w ogóle miał taką szansę. Bo w tym jest cała tajemnica.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Udowadnia moją teorię, że z dobrych sportowców są dobrzy podoficerowie i dowódcy, a dobrzy dowódcy stanowią o dobrej organizacji. Prosta logika. Na tym świecie jest masa bydła, które trzeba poganiać. A bez dobrych przywódców nie zdziała się nigdy niczego.
Przyjmował wszystkie prezentacje i komplementy smakując z przyjemnością poczucie wielkiego osiągnięcia. Była w tym satysfakcja z przetrzymania cierpień, którym nic nie mogło w pełni dorównać, chociaż te cierpienia były bezcelowe z filozoficznego punktu widzenia i nie wpływały na nic oprócz systemu nerwowego.
Nigdy niczego nie podpisujcie, dopóki nie przeczytacie, Prewitt, bo w ten sposób kiedyś wpadniecie.

