Jakub Małecki
Cytaty
Wśród kolegów zawsze byłem globusem. Zazdrościłem im patologicznych rodzin i tego, że mogli wracać do domu, o której chcieli. Ja miałem pecha, ponieważ żadne z rodziców nie było alkoholikiem, na domiar złego matka zmuszała mnie do czytania. Pamiętam, że jako dzieciak nie mogłem wyjść przed blok, zanim nie zmordowałem dziesięciu stron Lalki czy innego Nad Niemnem. Dzięki temu nie robiłem wprawdzie byków na dyktandach, ale pod blokiem bardzo musiałem się pilnować, bo chcąc nie chcąc, przyswoiłem sporo mądrych słów i gdybym się z którymś wypucował, byłbym wśród chłopaków skończony. Wstydziłem się tego czytania cholernie, zwłaszcza że z czasem zaczęło mi się podobać. Kiedy uświadomiłem sobie, że leżenie z książką sprawia mi przyjemność, poczułem się, jakbym sam siebie przyłapał na oglądaniu gejowskiego porno. Doszło nawet do tego, że w tajemnicy przed rodzicami zapisałem się do biblioteki, skąd wypożyczałem powieści sensacyjne, historie o Rambo i serię o Wiedźminie. Długo nie mogłem sobie tego wybaczyć.
Samotność to iloczyn strachu, bo wiemy, że jeśli zobaczymy coś czego nie powinniśmy widzieć, to będziemy z tym sami.
Jest u nas na osiedlu taka jedna Ania, typowa Ania, wiecie, miła, z dobrej rodziny, bez makijażu, z książką pod pachą, przemykająca między blokami. Studiuje pewnie jakiś zajebisty kierunek i jest denerwująco grzeczna. No więc ta Ania Klementowska, cicha, nieosiedlowa, w zupełnie nijakich ciuchach, od jakiegoś czasu nie chce wyjść mi z głowy. Myślę o Ani Klementowskiej dość często, a najczęściej o tym, jak bardzo bałbym się z taką Anią Klementowską umówić. Czy zaimponowałbym jej obwodem ramienia, tatuażem Obcego na łopatce, rekordem w przysiadzie czy opowieścią, że udało mi się kiedyś wypić litr wódki i pozostać przytomnym? Kilka razy wyobrażałem sobie, że leżę w łóżku z Anią Klementowską i, uwaga, wcale jej nie grzmocę, nawet nie obmacuję, tylko patrzę w oczy jak w komedii romantycznej. Oczywiście zawsze potem wprawiało mnie to w okropne zażenowanie, ale nic na to nie mogłem poradzić.
W życiu są tylko opowieści.
Numer Weroniki znałem na pamięć. Pół roku wcześniej robiłem na stróżówce, gdzie był stacjonarny, a szef nie sprawdzał, to łupałem do niej kilkanaście razy na dobę, próbując ją nakłonić, by mi opowiadała o bieliźnie i co teraz robi, jak na filmach, ale mimo dużego w tych staraniach zapału osiągnąłem właściwie tylko tyle, że mi jej numer został w pamięci.
Istnieją rzeczy piękne.
(...) podłoga wpadła na mnie z łoskotem.
Rozchwierutany neoplan służy za twój drugi dom pod jednym warunkiem. Tym warunkiem jest pojedyncze, samotnie czekające na ciebie w ukryciu miejsce siedzące. Musisz mieć miejsce siedzące. Kiedy moje ciężkie ciało rozlewa się rozkosznie na autobusowym krześle, wiem, że nawet cała horda spragnionych odpoczynku babek po dziewięćdziesiątce, z których każda dzierży w dłoni legitymację znacznego stopnia niepełnosprawności, nie jest w stanie wymusić na mnie powstania.
Conrad, widzisz… On żył kilka razy. Pragnął więcej, wiedział, że życie ma się jedno, ale pragnął więcej. Jakie wszyscy mamy szczęście, że ktoś taki pisał książki! Książki, które kosztują teraz po sześć złotych za sztukę i wypełniają półki bibliotek. Wystarczy iść, pożyczyć czy kupić, usiąść w domu przy herbacie i można… można wszystko. Nie do wiary, prawda?
To już wszystkie cytaty.
9 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne




