Isabel Allende
Cytaty
Ludzie nie chcą znać prawdy.
Rachunki trafiały bezpośrednio do biura senatora Trueby w Kongresie, który pokrywał je, nie zadając pytań, ponieważ odkrył, że im więcej wydaje, tym bardziej rośnie jego fortuna.
Naród zjednoczony nigdy nie będzie zwyciężony.
Był ideologiem wzniecającym u studentów żarliwość, która jednakże wygasła u większości z nich, gdy skończyli studia i zaczęli żyć w świecie, o którym w młodości myśleli, że daje się zmienić.
Od dziecka miał ekstrawaganckie gesty (…). Afekt i emocje wydawały mu się oznakami niższości i tylko wobec zwierząt pokonywał bariery przesadnego wstydu, tarzał się z nimi po ziemi, pieścił je, podawał im jedzenie wprost do pyska i sypiał z pasami w ramionach.
Milczenie jest azylem (…) nie zaś chorobą umysłową.
Clara też nie odważyła się tego uczynić. Uważała, że jeśli nazywa się rzeczy po imieniu, to się materializują i już nie można ich ignorować; jeśli natomiast pozostają w sferze słów niewypowiedzianych, to z biegiem czasu mogą się same ulotnić.
Śmierć Clary zakłóciła zupełnie życie w wielkim domu narożnym. Czasy się zmieniły Z nią odeszły duchy, goście i świetlana radość, która zawsze była obecna, ponieważ ona nie uważała, że świat jest Doliną Łez, lecz przeciwnie, że jest kaprysem Bożym, a tym samym byłoby głupotą brać go na serio, jeśli On sam tego nie czyni.
Esteban chciał, żeby udała się w podróż, kupiła sobie stroje i zabawiła się po raz pierwszy w swojej melancholijnej egzystencji, ale ona była przyzwyczajona do surowego trybu życia i siedzenia w domu. Wszystkiego się bała.
Na przemoc systemu należy odpowiedzieć przemocą rewolucji.
Piszę – napisała – bo pamięć jest ulotna, a żyje się bardzo krótko i wszystko dzieje się tak szybko, iż nie potrafimy dostrzec związku między wydarzeniami i ocenić konsekwencji czynów, wierzymy w fikcję czasu, w teraźniejszość, przeszłość i przyszłość, ale być może wszystko dzieje się jednocześnie, jak to mówiły trzy siostry Mora, które widziały w przestrzeni duchy wszystkich czasów. Dlatego babka Clara pisała pamiętniki: aby widzieć rzeczy w ich realnym wymiarze i okpić złą pamięć. (…) Chcę myśleć, że moim zawodem jest życie i że moją misją nie jest kultywowanie nienawiści, a jedynie zapisanie tych stron.
Podobnie jak czyniła to matka w czasach, gdy ona był niemową, zabierała Blankę w odwiedziny do ubogich, zanosząc im prezenty i słowa pocieszenia. – To służy ukojeniu naszego sumienia, córko – tłumaczyła Blance – ale nie pomaga biednym. Oni nie potrzebują miłosierdzia, lecz sprawiedliwości.

