Isabel Allende
Cytaty
Pod tym względem kobiety są bardzo głupie. Tak je wychowano. Potrzebują mężczyzny, by czuć się bezpiecznie, a nie zdają sobie sprawy, że najbardziej powinny bać się takich właśnie mężczyzn. Nie umieją administrować swoimi sprawami, muszą poświęcać się dla kogoś.
Jaime podchodził do studiów medycznych jak do powołania religijnego. Wydawało mu się, że wszelka rozrywka, która odciągałaby go od książek lub zabierała mu czas, byłaby zdradą wobec ludzkości, której poprzysiągł służyć. (…) W przekonaniu Jaime (…) religia była przyczyna połowy nieszczęść na tym świecie (…). Mówił, że chrześcijaństwo, podobnie jak prawie wszystkie przesądy, czyni człowieka słabym i zrezygnowanym i że nie należy oczekiwać nagrody w niebie, lecz walczyć o swoje prawa na ziemi.
„Chleb, igrzyska i coś, co można czcić – to wszystko, czego ludzie potrzebują”, stwierdził w końcu, żałując w głębi duszy, że brakuje chleba.
Cieszę się, że wybrałeś ten zawód. Jeśli masz ochotę chodzić pod bronią, to możesz być przestępcą albo policjantem, więc lepiej żebyś był policjantem, gdyż zapewni ci to bezkarność.
Czy jest sprawiedliwe, żeby wszyscy mieli tyle samo? Leniwi tyle samo co pracujący? Głupi tyle samo co inteligentni? Tego nie ma nawet wśród zwierząt! To nie problem bogatych i biednych, ale silnych i słabych. Zgadzam się, że wszyscy powinniśmy mieć takie same szanse, ale ci ludzie nie czynią żadnego wysiłku. Bardzo łatwo wyciągnąć rękę i prosić o jałmużnę! Ja wierzę w wysiłek i nagrodę. Dzięki tej filozofii osiągnąłem to, co mam.
Miłosierdzie nie może złagodzić monumentalnej niesprawiedliwości.
Msze i darowizny, podobnie jak odpusty oraz handel obrazkami świętymi i szkaplerzykami stanowią nieuczciwy interes.
Jest wiele do zrobienia (…) nie zostawia się połowicznie załatwionych spraw.
Nawet Chrystus nie mówił, że należy dzielić się owocem naszego wysiłku z leniami.
Synu mój, Kościół Święty jest na prawicy, lecz Jezus Chrystus był zawsze na lewicy.
Ciało jest zwiędłe, ojcze, ale nie dusza. Dręczy mnie demon.
Gdy napłynęły kapitały zagraniczne, które zainwestowano w bankach, przypisały to naturalnie stabilizacji nowego reżimu, nie bacząc na fakt, że za każdego dolara, który wwożono, wywożono dwa z tytułu procentów. Gdy skasowano niemal wszystkie gałęzie przemysłu narodowego i zaczęli bankrutować kupcy pokonani przez masowy import dóbr konsumpcyjnych, twierdziły, że kuchenki brazylijskie, tkaniny tajwańskie i motocykle japońskie są dużo lepsze od wszystkiego, co kiedykolwiek wyprodukowano w kraju. Dopiero gdy spółkom północnoamerykańskim przywrócono koncesje na kopalnie znacjonalizowane od trzech lat, pojawiły się głosy, że to tak, jakby z ojczyzny czyniono komuś prezent w celofanowym opakowaniu.

