Isabel Allende
Cytaty
Pracował na osiemnastogodzinnych zmianach i gdy rzucał się na łóżko polowe, nie mógł zasnąć na myśl o tym, że chorzy czekają, że nie ma środków znieczulających, strzykawek, waty, że gdyby nawet pomnożył się przez tysiąc, i tak byłoby go za mało, że wszystko, co czyni, jest tyle warte co próba zatrzymania ręką pociągu.
Nic nie wiedział o tej milczącej klasie średniej, rozdartej między ubóstwem białego kołnierzyka z krawatem a niemożliwym do spełnienia pragnieniem naśladowania złotej młodzieży, do której należał.
Straciła panowanie nad sobą i zaczęła płakać. Od dawna nie uroniła łzy i zaskoczona uświadomiła sobie, jak bardzo brakowało jej czyjejś czułości. Nie przypominała sobie, kiedy po raz ostatni ktoś pogłaskał ją z porywu serca. Długo płakała, czym ulżyła sobie po ciężkich chwilach smutku i samotności.
Nie było pewności co do jego stanu cywilnego, wieku, rodziny ani tego, z jakiej części Francji pochodzi. Clara uważała, że tyle tajemnic to rzecz niebezpieczna, i starała się przejrzeć go za pomocą kart do gry w taroka.
Jaime był samotnikiem. Był dzieckiem nietowarzyskim, a później nieśmiałym mężczyzną. Nie lubił sam siebie i być może dlatego uważał, że nie zasługuje na miłość innych. Najmniejszy przejaw troskliwości czy wdzięczności, który mu okazywano, powodował u niego zawstydzenie i sprawiał mu przykrość.
Gwarantem procesu demokratycznego były siły zbrojne.
Trueba nadal robił wszystko, żeby zasłużyć sobie na miano drania (…) zbierał nienawiść i gromadził winy, które nie robiły na nim wrażenia, gdyż pod pretekstem walki o postęp dusza jego się zahartowała, a sumienie zamilkło.
Nie można czekać na powolny proces dziejowy, mozolny proces wychowania i organizowania ludu, gdyż świat rozwija się skokowo, a (…) kraj zostaje w tyle.
Nie można uniknąć tego, co nieuniknione.
Podczas gdy prosperowały luksusowe interesy, cudowne instytucje finansowe, egzotyczne restauracje i przedsiębiorstwa importowe, u bram fabryk ustawiały się kolejki bezrobotnych mających nadzieję na zatrudnienie za minimalną dniówkę. Siła robocza stoczyła się do poziomu niewolnictwa i po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci przedsiębiorcy mogli bez przeszkód zwalniać pracowników, nie wypłacając im odszkodowania i wtrącać do więzień za najmniejszy protest.
Nicolas szydził z ich trosk socjalnych, mówiąc, że tylko głupiec z apostolskim powołaniem może chodzić po świecie, szukając ze świecą nieszczęścia i biedoty.
Nigdy więcej nie będę mógł się śmiać ani żywić złudzeń. Lecz nigdy więcej to bardzo długo.

