Isabel Allende
Cytaty
Wykonać polecenie bez wahania, dyscyplina przede wszystkim, kto umie wykonywać polecenia, uczy się rozkazywać.
Rzeczywistość jest mgławicą, nie udaje nam się jej ogarnąć ani rozszyfrować, bo wszystko dzieje się równocześnie (…). Staram się odnaleźć drogę w tym labiryncie, wprowadzić odrobinę porządku w cały ten chaos, sprawić, żeby życie było łatwiejsze do zniesienia.
Świat jest jednym wielkim bagnem, a znakomita większość ludzi to po prostu głupcy.
Przez lata godziły się ze swoim niewolnictwem, wierząc, że tym posłuszeństwem ratują najbliższych, ale ich uległość nie na wiele się zdała: życie plemienia stawało się coraz trudniejsze. Im więcej gotowe były znieść, tym gorszego doświadczały ucisku.
– Wszystko, co powiedział to wielka naiwność. Nawet gdyby, co nieprawdopodobne, Naranjo zwyciężył ze swoją rewolucją, to jestem przekonana, że po niedługim czasie zacząłby postępować tak samo jak wszyscy mężczyźni, którzy zdobywają władzę.
– Wcale nie. On jest inny. Nie myśli o sobie, tylko o innych.
– Tak jest teraz, bo go to nic nie kosztuje. Jest zbiegiem, który ukrywa się w puszczy, ale trzeba by go zobaczyć, jakby zasiadł w rządzie. Posłuchaj, Evo, mężczyźni pokroju Naranjo nie potrafią dokonać zasadniczych zmian, oni jedynie modyfikują zasady, ale poruszają się ciągle w obrębie tej samej skali. Władza, rywalizacja, zachłanność, represje, w kółko to samo.
– Jeśli on nie może, to kto?
– Na przykład ty i ja. Trzeba zmienić duszę świata.
Ostatecznie wszystko się sprowadza do tego zasadniczego faktu, że po tak długim poszukiwaniu spotkałam swojego mężczyznę.
Riad Halabi mówił, że wolność zaczyna się od niezależności finansowej.
Świat się jednak zmienia i trzeba iść z duchem czasu.
Nie masz oka do szczegółów. Być może nie przeszkodzi ci to w karierze lekarza, w końcu na świecie roi się od konowałów, ale w literaturze jest to niedopuszczalne.
Szczycił się chłodnym i praktycznym podejściem do życia, bo obie te cechy uważał za bardzo męskie, ale w głębi duszy był niepoprawnym marzycielem, rozbrajał go każdy sympatyczny odruch, reagował buntem na niesprawiedliwość, cierpiał na właściwy pierwszej młodości naiwny idealizm i źle znosił zderzenia z szorstką rzeczywistością. Dzieciństwo pełne niedostatku i strachu wyrobiło w nim wrażliwość, która pozwalała mu wyczuwać intuicyjnie ciemne strony spraw i ludzi, wykształciło także zdolność przewidywania, objawiającą się niczym nagłe olśnienie. Racjonalizm, do jakiego się przymuszał, nie pozwalał mu jednak przywiązywać uwagi do tych tajemniczych sygnałów ani zdawać się na głos serca. Odrzucał emocje, a te – gdy tylko się zapomniał, zbijały go z nóg. Głuchy był także na mowę zmysłów i starał się okiełznać tę część własnej natury, która zachęcała go do gnuśności i wesołego życia. Zrozumiał od razu, że osada to piękny sen, w jakim się znalazł przypadkiem, prawdziwe życie natomiast jest twardą walką i lepiej zaopatrzyć się w mocny pancerz, żeby przetrwać. Ci, którzy znali go lepiej, wiedzieli jednak, że wszystko to było zasłona dymną i wystarczył leciutki powiew wiatru, by ta pierzchła. Przez całe życie nie potrafił skrywać uczuć, potykał się o własną dumę i upadał raz po raz, żeby znowu stanąć na nogach.
– Bóg pani zapłaci, proszę mi wierzyć – zapewnił ją misjonarz.
– Oj, coś mi się wydaje, że księdza Bóg narobił już zbyt wiele długów.
Porządna kąpiel z dodatkiem naparu lipy to dobry sposób na pozbycie się strachu.



