Szczycił się chłodnym i praktycznym podejściem do życia, bo obie te cechy uważał za bardzo męskie, ale w… — Isabel Allende

Szczycił się chłodnym i praktycznym podejściem do życia, bo obie te cechy uważał za bardzo męskie, ale w głębi duszy był niepoprawnym marzycielem, rozbrajał go każdy sympatyczny odruch, reagował buntem na niesprawiedliwość, cierpiał na właściwy pierwszej młodości naiwny idealizm i źle znosił zderzenia z szorstką rzeczywistością. Dzieciństwo pełne niedostatku i strachu wyrobiło w nim wrażliwość, która pozwalała mu wyczuwać intuicyjnie ciemne strony spraw i ludzi, wykształciło także zdolność przewidywania, objawiającą się niczym nagłe olśnienie. Racjonalizm, do jakiego się przymuszał, nie pozwalał mu jednak przywiązywać uwagi do tych tajemniczych sygnałów ani zdawać się na głos serca. Odrzucał emocje, a te – gdy tylko się zapomniał, zbijały go z nóg. Głuchy był także na mowę zmysłów i starał się okiełznać tę część własnej natury, która zachęcała go do gnuśności i wesołego życia. Zrozumiał od razu, że osada to piękny sen, w jakim się znalazł przypadkiem, prawdziwe życie natomiast jest twardą walką i lepiej zaopatrzyć się w mocny pancerz, żeby przetrwać. Ci, którzy znali go lepiej, wiedzieli jednak, że wszystko to było zasłona dymną i wystarczył leciutki powiew wiatru, by ta pierzchła. Przez całe życie nie potrafił skrywać uczuć, potykał się o własną dumę i upadał raz po raz, żeby znowu stanąć na nogach.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0