Jedynie kieszonkowiec i fałszerz dokumentów znali prawdziwe nazwisko Gossensa. Znali je też niektórzy z jego… — Frederick Forsyth
Jedynie kieszonkowiec i fałszerz dokumentów znali prawdziwe nazwisko Gossensa. Znali je też niektórzy z jego klientów, a zwłaszcza główni przywódcy belgijskiego świata kryminalnego. Ale nie tylko zostawiali go w spokoju, lecz nawet otaczali swoistą ochroną. Był dla nich tak pożyteczny, że nawet jeśli którego złapała policja, żaden nigdy nie zdradził źródła, z którego pochodziła broń.
s. 55Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Ależ sierżancie, szukamy przecież faceta, który zgwałcił i zabił baronową, a nie pary zdegenerowanych pedałów!
s. 290
Siedzący na kanapie Bernard obrócił się gwałtownie i spojrzał na Szakala. Zdążył jeszcze pomyśleć, że spiker popełnił błąd mówiąc o niebieskich oczach; te, które wpatrują się w niego, podczas gdy ręce zaciskają mu się na gardle, są przecież szare...
s. 290
Gram na to, że wygoda i czas mają dla pana wartość pieniędzy, bo dokumenty i moje milczenie potrzebne są panu teraz. Zdobycie nowych trwałoby dość długo i pewnie nie byłyby tak dobre, a te są bez zarzutu. Krótko mówiąc, zależy panu i na dokumentach, i na moim milczeniu. Papiery pan już ma. Moje milczenie kosztuje tysiąc funtów.
s. 97

