Mam dystans do mojej pracy. I żadnych kompleksów. Wiem, ile jestem wart, ale znam też swoje ograniczenia. Owo… — Feliks W. Kres
Mam dystans do mojej pracy. I żadnych kompleksów. Wiem, ile jestem wart, ale znam też swoje ograniczenia. Owo spokojne, zrównoważone podejście do życiowej pasji – bo o tym jest dla mnie pisanie fantastyki – wyziera, zdaje mi się, z większości felietonów. Lwią część rad i nauk opatruję licznymi zastrzeżeniami, bo – jak powiedziałem – nie do każdych czasów i nie do wszystkich autorów pasują. Ale tę jedną rzecz mogę z czystym sumieniem zalecić każdemu: dystans. Twarde stąpanie po ziemi. Umiar i zdrowy rozsądek.
s. 10Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Z batem do świątyni mógł sobie bezkarnie wpadać Jezus lecz co wolno Panu Jezusowi, to nie Jego wyznawcy. Ergo: gdy powiadam, że ktoś zgwałcił i obraził moje uczucia religijne, winienem dowieść, że w ogóle jestem religijny i mam o wyznawanej religii pojęcie.
s. 18
Podsumowując: jeśli coś nie jest nowatorskie, to musi być przynajmniej doskonałe. Tylko wtedy ma rację bytu. Rzecz przestarzała i wtórna, a do tego niedoskonała to trup. Krok wstecz, regres. Wstyd, ohyda, pośmiewisko.
s. 95
Jestem egoistą. I cynikiem. Te dwie wspaniałe zalety, czyniące osobnika pragmatycznym i przewidywalnym, każą mi wyciągać rękę ku ludziom, dzięki którym – jak mniemam – świat może być trochę lepszy, mądrzejszy, bardziej bezpieczny, przyjazny. Czynię to we własnym interesie. Nie pociąga mnie pomaganie jakimś blokersom i dresiarzom, wolę pomagać, w miarę skromnych możliwości, początkującym autorom, bo tacy osobnicy – nieszkodliwi, a nawet pożyteczni – to dobra inwestycja. Im więcej takich na świecie, tym lepiej. Ale holować nikogo za sobą nie zamierzam, bo to już niewiele ma wspólnego z naprawianiem świata, a sporo z jego zepsuciem.
s. 51

