Ewa Klajman-Gomolińska
Cytaty
Dostałam bon rabatowy na moją duszę
(…)
Dopóki nie odkryłam że to chwyt marketingowy
Zlot czarownic polujących na moje przyszłe bliżej nieba
(…)
Wracając do tych czarownic ja nigdy nie wiem kiedy pani pisze na jawieŚni improwizuje ironizuje jakby podmiot wierszy nie umiał mówić zwyczajnie.
Tak jak tornado przechodzi gwałtownie i niszczy nieodwracalnie kawałek ziemskiej kuli, większy lub mniejszy, tak każdy człowiek ma potencjalne możliwości redukcyjne i destrukcyjne w stosunku do drugiego człowieka. To niewiele, bo człowiek jest niczym wobec świata i życia, ale to ogromnie dużo, bo człowiek jest wszystkim wobec nicości.
Co wy o mnie wszyscy wiecie
Głębia
Bogate życie wewnętrzne
Ssie.
Po świecie od wieków chadzali Jankowie Muzykanci i niezależnie od czasów, byli tacy z ogromnym talentem, o których nawet nic nie wiemy. Bo tak jest skonstruowany ten ziemski dom, że trzeba się znaleźć w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie, że bogatym żyje się lepiej, raźniej w wielkiej rodzinie lub grupie przyjaciół, a najwygodniej tym, którzy w każdej chwili są w stanie dla – czegoś tam – zrobić wszystko.
Idioci mówią że ma drugie dno
Jakby dno było echem
Moja abstrakcja ma język
Wyraża nim formę odlaną
Infantylizm jest stanem umysłu
Banał przedmiotem zainteresowań
Które wzrosły za czasów pudelkowych
Tworzenie kiczu wymaga odwagi
Bo to decyzje na śmierć publiczną.
złotego runa
sefer podąża pędem
lokomotywy
rozsiane perły Tory
lśnią w żydowskich źrenicach
Ruch jako fundament życia, którego napięciem jest dwubiegunowość biedy i bogactwa. Bieda może być stanem umysłu, wyrażeniem dezaprobaty dla biegu w sztafecie po pieniądz, przekazana genetycznie, odziedziczona wbrew woli i na tyle silna, że spadkobiercy bezwarunkowo ją przyjmują, bieda duchowa – porażająca dominanta w każdej warstwie społecznej i bieda materialna w konsekwencji implikująca całe zło tego świata.
Jak w takim eutanazyjnym świecie odnajduje się literatura? Literatura, przy której trzeba myśleć, a skomputeryzowanie codzienności niestety wypiera myślenie, zaś łatwość i dostępność klawiatury oraz drukarki powoduje, że jak do niedawna każdy czuł się lekarzem (wystarczy znaleźć się w jakiejkolwiek przychodni, by ze zdumieniem stwierdzić, że w kolejce do lekarza czekają nie pacjenci a grupa ekspertów), teraz czuje się i pisarzem. Indolencja twórcza boleśnie odsłania brak oczytania, ale przy tak nadwyrężonym kręgosłupie moralnym niespecjalnie jest to przyjmowane czy też brane pod uwagę. Pragnienie ujrzenia swego nazwiska na okładce książki staje się przez twórców, zbiorowej narodowej makulatury, pragnieniem ponad.
Tworzymy symbiotyczny układ
Otwieramy się na świat
Otwieramy drzwi do morza
Lecz nie rozstąpi się abstrakcja.
(…)
Wybacz zdradę nieślubne dziecko przepity dom
Rozmawiaj z dzieckiem słuchaj jego problemów
Gotuj w domu nie żryj na mieście i z torebki
Nie kupuj nowych majtek bądź eko
Ufaj recyklingowi
Uśmiechaj się częściej
Uśmiech jest ważny zdobi kobietę
Mężczyźni lubią jak rży kobyła
(…)
Ruszaj się ruszaj się dziewczyno bo nadwaga zje cię
Może i masz dwa doktoraty ale uczelnie kiepskie
Co rok nowy obcy język
Ssie.
Dostajemy to, co dajemy. Każdy nasz uczynek ma bezpośredni zwrot do nadawcy, ale nie bezpośrednią drogą. Może stąd rozczarowania, że podziękowania są słabe albo żadne. Po uderzeniu w stół, odzywają się nożyce a nie stół.










