Gdy w trakcie rozmowy interlokutor Pirrona odchodził, filozof kontynuował jak gdyby nigdy nic. Marzę o takiej… — Emil Cioran
Gdy w trakcie rozmowy interlokutor Pirrona odchodził, filozof kontynuował jak gdyby nigdy nic. Marzę o takiej sile obojętności, o takiej dyscyplinie pogardy - marzę z niecierpliwością postrzeleńca.
Więcej z tej książki
Nie potrafię żałować zmarłych, za to wszelkie narodziny wprawiają mnie w konsternację. Jest dla mnie czymś niezrozumiałym, czymś idiotycznym, że można pokazywać oseska, odnosić wokoło tę potencjalną klęskę i radować się nią.
Niegdyś płodzono z przekonania bądź z przypadku, dziś – żeby dostać zasiłek. Ten nadmiar kalkulacji nie może nie zaszkodzić jakości spermatozoidów.
Dlaczego się nie zabijam? – Gdybym wiedział dokładnie, co mi w tym przeszkadza, nie stawiałbym już sobie pytań, gdyż znałbym wówczas odpowiedzi na wszystkie.

