Więcej z tej książki
Miłość własna jest wygodna: wywodzi się z instynktu samozachowawczego i zwierzęta poznałyby ją, gdyby były choć trochę zdeprawowane. Nienawiść do samego siebie jest trudniejsza - celuje w tym wyłącznie człowiek.
Religia sadowi się na ruinach mądrości: zabiegi, jakie stosuje ta pierwsza, nie odpowiadają tej drugiej.
Człowiek pociąga mnie i przeraża, kocham go i nienawidzę za skazującą mnie na bierność gwałtownością. Nie pojmuję, dlaczego należałoby się miotać, aby oddalić od niego fatalizm losu. Trzeba być naiwnym, żeby go pogrążać lub bronić!

