Pieniądze krążyły w obfitości, ale bez kontaktu z życiem codziennym. Wszyscy skarżyli się i utyskiwali na… — Eduardo Mendoza

Pieniądze krążyły w obfitości, ale bez kontaktu z życiem codziennym. Wszyscy skarżyli się i utyskiwali na wszystko. Rozprzężenie obyczajów poprzedniej epoki ustąpiło miejsca sieci stosunków mechanicznych, niezbyt czystych. Teraźniejszość zarażała przeszłość: oglądając się wstecz, ludzie studiowali swoje czyny w świetle chłodnym i krytycznym, a idealizm poprzednich lat wydawał im się teraz czymś głupim, a nawet obłudnym. W tej atmosferze zniechęcenia prosperowali łajdacy i osobnicy poruszający się w cieniu. Ci, którzy wcześniej patrzyli w przyszłość z nadzieją, odwoływali swoje słowa, a ci, którzy wówczas milczeli, pysznili się tym, że w głębi ducha zawsze spodziewali się najgorszego. Osoby na stanowiskach, które początkowo dały się poznać jako altruiści, poddawały się korupcji, jedni z chęci zysku lub z niemoralności, inni z bezwładu. Opinia publiczna godziła się z tym. Uwagę społeczeństwa zajmowały nowe tematy, tematy banalne, które środki przekazu propagowały i drążyły. Nigdy jeszcze scena nie została odarta z dekoracji do tego stopnia i za tak powszechnym przyzwoleniem. Intelektualiści nabierali wody w usta ze strachu przed represjami albo z przyczyn ambicjonalnych, sprzedawali swoje milczenie, a niekiedy swoje wspólnictwo za pieniądze lub za sławę przelotną i prowincjonalna. Pochlebstwa i łapówki znowu otwierały wszystkie drzwi. Politycy poznali moc władzy i mieszali się w każdą dziedzinę życia, nawet tego nie ukrywając. Wielu z nich przekraczało dozwolone granice i traciło stołki, lecz skandal nie trwał zbyt długo i nie pociągał za sobą praktycznych skutków. Finanse rządziły krajem.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0