Wstręt może np. dotyczyć rzeczy wyraźnie nieestetycznych, jak brud, ropiejące rany itp. Odraza do takich… — Dietrich von Hildebrand
Wstręt może np. dotyczyć rzeczy wyraźnie nieestetycznych, jak brud, ropiejące rany itp. Odraza do takich rzeczy jest czymś w pełni uzasadnionym. Byłoby oznaką braku wrażliwości czy wręcz prymitywizmu, gdybyśmy byli na nie zupełnie obojętni. Odraza ta nie może jednak iść tak daleko, by stawiać szranki naszej miłości bliźniego. Jeśli drugi człowiek jest w potrzebie, to nie tylko nie może ona ograniczać naszej gotowości pomocy, ale powinna tak ustąpić na dalszy plan, by np. chory wymagający naszej pomocy nie odczuwał, że się brzydzimy.
s. 191Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Zdarza się aż nazbyt często, że coś, co uważaliśmy za największe nieszczęście, okazuje się później szczęściem. Zabiegamy ze wszystkich sił o jakieś dobro i molestujemy Boga, aby go nam udzielił, a później dziękujemy Bogu za to, żeśmy go nie otrzymali. Człowiek prawdziwie ufny w Bogu wie, że Bóg, którego miłosierne spojrzenie jest zawsze ku nam zwrócone, nigdy nie pozostawia naszej modlitwy nie zauważonej, ale że tylko On jeden wie, co nam może wyjść na dobre i że dlatego Jego odpowiedź jest zawsze odpowiedzią wszechwiedzącej miłości.
s. 152
Żadne dobro stworzone nie może tak zawładnąć naszym sercem, aby to w jakikolwiek sposób ograniczało nasze całkowite oddanie się Chrystusowi, abyśmy byli skłonni powiedzieć: Oddam chętnie wszystko inne, byle tylko nie to. Otóż właśnie wszystko musi ustąpić przed Chrystusowym wezwaniem pójdź za mną; musimy pójść za tym wezwaniem porzucając wszystko. Nic nie może ograniczać naszego oddania się Bogu albo wiązać go z jakimkolwiek warunkami.
s. 72
Nie możemy się uchylać od kontaktów z płytkimi ludźmi czy banalnym środowiskiem, jeśli zmusza nas do nich apostolskie zadanie lub obowiązek miłości bliźniego. Nie możemy się też jednak w takiej atmosferze „zagnieżdżać” czy choćby szukać w niej wytchnienia, lecz powinniśmy się w niej czuć jak człowiek obcy i – zamykając niejako wszystkie pory swojej duszy – nie pozwalać jej niepostrzeżenie w siebie przenikać, lecz przeżywać ją stale jako ofiarę.
s. 185