Okładka książki: Historia nadzwyczajna

Okładka książki

Wydawnictwo Dolnośląskie

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Wydawnictwo Dolnośląskie. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Historia nadzwyczajna

Dariusz Baliszewski

Cytaty

  1. Zniewolenie przez Rosję państw Europy Wschodniej i państw bałtyckich na blisko pół wieku.

    s. 322

  2. Uważaj człowieku, co robisz – powiedział bezwiednie taksówkarz. To było przecież piąte piętro. Lecz człowiek ów jakby nie zdawał sobie z tego sprawy. Stwarzał wrażenie nieobecnego, pogrążonego w głębokiej modlitwie. I nagle spadł. Bez jednego ruchu, bez choćby najmniejszego gestu rozpaczy. Po prostu. Pochylił się i spadł. Pytany potem dziesiątki, setki razy przez policję i FBI o to, co widział i czy to było samobójstwo, nowojorski taksówkarz nie potrafił powiedzieć nic innego niż: – Nie, on nie skoczył. On po prostu spadł. Tak, jakby nie żył już tam na górze.

    s. 98

  3. Z perspektywy historii okazało się, że Sowieci tylko udawali, że atakują, a Niemcy tylko pozorowali obronę. Tak, jak gdyby zburzenie Warszawy i wymordowanie jej ludności było jedynym, wspólnym, strategicznym celem obu armii. Tak jak gdyby to sam Stalin dał rozkaz do tego powstania.

    s. 328

  4. W Teheranie triumf święcił Stalin.

  5. Ze zdziwieniem liczono pieniądze, które po nim pozostały, doliczając się raptem nieco ponad 600 złotych, których dorobił się w ciągu 20 lat służby dla kraju jako premier, poseł i marszałek sejmu

    s. 83

  6. Żegnano ją po królewsku. W godzinie jej pogrzebu na warszawskich Powązkach w samo południe 15 maja 2008 roku, na chwilę zamarł ruch uliczny w Warszawie. Wielu kierowców nacisnęło klaksony.[...]

    s. 177

  7. "z wojskami sowieckimi nie walczyć".

    s. 248

  8. Trzeciego dnia, gdy opadły mgły, oczom ukazał się obraz klęski.

    s. 275

  9. Tymczasem wiadomo było jedynie tyle, że Hitler otrzymywał sowieckie przyzwolenie na wojnę z Polską. Wiadomo było w tym momencie także i to, że w sytuacji "niespodziewanego" sojuszu niemiecko-sowieckiego nikt, ani Anglia, ani Francja, nie udzieli Polsce najmniejszej pomocy militarnej.

    s. 29

  10. Wiem jak bardzo naród niemiecki kocha swojego Fuhrera. Dlatego pragnąłbym wypić za jego zdrowie.

    s. 228

  11. Gdy wsłuchać się w ówczesne polskie komentarze, to nie ma wątpliwości, że nad Wisłą nikt nie wierzył w prawdziwość niemieckiej opozycji.

    s. 310

  12. Nie ma takiego miejsca na świecie, takiego więzienia, obozu czy łagru, skąd by ludzie nie uciekali.[...] Historia może przytoczyć dziesiątki i setki przykładów w tej sprawie. A jednak ta sama historia nie potrafi przytoczyć przykładu choćby jednej ucieczki z Katynia, choćby nawet próby nieudanej ucieczki.

    s. 267

  13. Historia, jakże niesprawiedliwie, winą za ten tragiczny apel jednak zdaje, pierwszym winnym był fałszywy mit siły i niezwyciężoności, podtrzymywany bujdami wrześniowymi nawet wówczas, gdy rząd i naczelne władze państwowe uciekały z zagrożonej Warszawy.

    s. 239

  14. czy gdy już wiedziano, że prowadzi do klęski nie można było go przerwać? W odpowiedzi na to pytanie historia prowadzi na prawy brzeg Wisły. [...] Po 5 dniach walki, widząc nieskuteczność działań własnych, obawiając się ogromnych strat ludności cywilnej, za wiedzą i zgodą dowódcy powstania warszawskiego gen. "Montera" płk Żurowski, postanowił przerwać powstanie. 6 sierpnia walki na Pradze ucichły. Bez żadnych niemieckich represji. [...] W rozmowach z niemieckim dowództwem pośredniczyli księża z kościoła na Placu Szembeka. Do dzisiaj ta historia otoczona jest ścisłą tajemnicą.

    s. 337

  15. Czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że w 2005 roku, po 60 latach, niewielka rocznica procesu w Norymberdze minie bez najmniejszego echa?

    s. 340

  16. Polska historia, o czym wie każde dziecko, składa się z samych bohaterów. Nie ma w niej miejsca na żadne czarne postacie[...]. Nie ma w niej tym samym miejsca na prawdę.

  17. Nie życzył sobie zrobienia z niego męczennika.

    s. 215

  18. Przedstawił się jako syn generała Franza Kutschery [...] i zapytał: >>Czy Pan poda mi rękę<<[...].

    s. 320

  19. Stalin był prawdziwie zdenerwowany. Raz tym, że będzie po raz pierwszy (zresztą i ostatni) leciał samolotem, czego się bał i czego nienawidził. W ostatniej chwili już na lotnisku w Baku, widząc generała Gołowanowa za sterami jego samolotu, skierował się do innej maszyny[...] To, co go niepokoiło najbardziej, to osoba prezydenta Roosevelta.

    s. 285

  20. Roosevelt jeszcze w 1944 roku głosił publicznie, że >>Katyń jest to wyłącznie niemiecka propaganda i niemiecka intryga. Jestem - mówił - absolutnie przekonany, że nie uczynili tego Rosjanie <<

    s. 262

  21. Naród polski walczył, państwo polskie wyjeżdżało.

    s. 243

  22. Skandaliczną, polityczną aferą nieodpowiedzialnych i nieudolnych dowódców wojskowych.

    s. 282

  23. Jak świadczą relacje ludzi, z którymi dzielił los na moskiewskiej Łubiance, w sowieckim więzieniu, premier Kozłowski zachowywał się wspaniale. Na propozycję wolności w zamian za obietnicę współpracy z władzą radziecką zareagował z ogromną dumą i niezłomnym przekonaniem, plując pod nogi swym oprawcom: "co ja - minister i premier rządu Rzeczypospolitej - mam być bolszewickim szpiegiem? Nie! Nigdy!

    s. 185

  24. Hitler nie zawaha się połączyć z samym diabłem.

    s. 232

  25. Dokumenty i świadectwa dziś ujawniane dopiero zaczynają prawdziwe śledztwo w sprawie śmierci generała. Być może śledztwo to wyjaśni niezwykłą wizytę Świerczewskiego w Moskwie 22 lutego 1947 roku, podczas której Stalin miał zaproponować Świerczewskiemu objęcie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Być może śledztwo to wyjaśni także niepojętą przemianę Świerczewskiego, który według wielu świadectw z komisarza politycznego stał się człowiekiem manifestującym swą polskość, rozczytującym się w polskiej poezji i literaturze i dyskryminującym oficerów radzieckich, którzy nie umieli się po polsku zameldować.[...] Ci, którzy go dobrze znali, twierdzą, że Świerczewski w Polsce nagle po wojnie odnalazł utraconą przed laty ojczyznę i chciał już na zawsze pozostać Polakiem.

    s. 135

  26. Niestety nie dostrzegł tego i nie zrozumiał sąd, zgadzając się na żenujący spektakl w reżyserii zabójcy na sali sądowej, zakończony orzeczeniem kary śmierci wobec psychicznie chorego człowieka.

    s. 75

  27. ...było to być może najważniejsze wydarzenie w zburzonym, zrujnowanym powojennym świecie, gdyż po raz pierwszy w ludzkich dziejach przed międzynarodowym trybunałem sprawiedliwości miały zostać postawione i oskarżone wojna i zbrodnia wojenna.

    s. 340

  28. My Polacy, którzy mieliśmy być tylko podludźmi, być może powinniśmy Norymbergę pamiętać. Choćby dlatego, że ta pamięć nas uczłowiecza.

    s. 345

  29. Michaił Gorbaczow w Moskwie, podczas wizyty prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego zdecydował się uczciwie ujawnić sowieckie autorstwo zbrodni katyńskiej.

    s. 259

  30. Niemcy chcąc bronić się na zachodzie muszą wycofać swe wojska z naszego frontu.

    s. 237

  31. Spotkanie trwało blisko półtorej godziny. Nikt i nigdy nie poznał jego treści.

    s. 106

  32. Być może przyczynił się do tego ówczesny premier Władysław Sikorski, gdy oddalił wszelkie wątpliwości publicznym stwierdzeniem, że zbyt wielu już złoczyńców ukrywa się dzisiaj pod maską wariata. Jak można sądzić by zadośćuczynić publicznemu poczuciu sprawiedliwości, dokonano na osobie Niewiadomskiego zabójstwa na sali sądowej, nawet nie podejmując podstawowych badań psychiatrycznych.

    s. 75

  33. Danuta Ślązak miała niespełna 17 lat. >>Elegant<< Mieczysław Gałka był ledwie rok starszy.

    s. 200

  34. Jeśli Beria szukał rozmów z Niemcami przez Bułgarów, z równym powodzeniem mógł szukać i przez Polaków [...]. To sam Anders przekonany o bliskiej klęsce Moskwy, wysyła w drogę Kozłowskiego.[...]

    s. 187

  35. Rano major Piątkowski otrzymał wiadomość z Kołomyi, że w kierunku na Kosów-Kuty wyruszyło stąd 8–10 czołgów sowieckich. Postanowił skierować do miasta pluton piechoty, który miał być osłoną samochodu wysłanego przed godziną 10 po chleb dla wojska. Pojechali odkrytą ciężarówką: porucznik Wojda, kierowca i kapral podchorąży Dołęga Mostowicz. Dwóch pierwszych siedziało w szoferce. Dołęga, który liczył sobie dwa metry wzrostu, wolał miejsce na platformie. W pewnym momencie, gdy samochód już z ładunkiem chleba ruszył w drogę powrotną, a uśmiechnięty Dołęga machał ręka jakiemuś chłopcu, który go pozdrawiał, padła seria strzałów z czołgu, który pojawił się w górze uliczki. Polski samochód wywrócił się na ostrym zakręcie. Obaj siedzący w szoferce zdołali umknąć. Pozostał jeden poległy od jedynych strzałów, które padły w czasie tej wojny w Kutach. Los chciał, że był nim Tadeusz Dołęga-Mostowicz.

    s. 96

  36. Można się też domyślać, że w opinii Stalina wyrok norymberski, który orzekał 12 wyroków śmierci, trzech oskarżonych uniewinniał, a siedmiu skazywał na karę więzienia był rozczarowaniem, a może nawet osobistą porażką. [...] Przed historią skrzętnie ukryto fakt, że dwa dni później wściekły i zawiedziony sowiecki dyktator doznał tak głębokiego i rozległego zawału serca, że odratowano go z najwyższym trudem.

  37. Czy w zjednoczonej Europie pamięć o Norymberdze skazana jest już na kasację, a w najlepszym razie marginalizację, tak głęboką, by nikt już po nią nie sięgał i nikt nie przypominał niewygodnej historii?

    s. 345

  38. Historia do dzisiaj szuka odpowiedzi na pytanie, po co Retinger skakał do Polski owego 4 kwietnia 1944 roku? Kto i z czym go wysłał?

    s. 302

  39. Ta cicha śmierć (…) wraz z upływem czasu okazać się miała jedną z najgłośniejszych i najbardziej wstydliwych spraw w historii polskich komunistów.

    s. 107

  40. Trudno się oprzeć wrażeniu, że pamięć Tadeusza Dołęgi-Mostowicza nadal pozostaje dla nas, Polaków, niewygodną pamięcią.

    s. 96

  41. Ona tę bitwę wymyśliła i ona sama tę bitwę przerwała. Kiedy bowiem dotarły do niej [...] szacunki pierwszych strat sięgające 30 procent, natychmiast zadzwoniła do Stalina prosząc o interwencję.

    s. 280

  42. Człowiek, którego opromieniała sława i legenda, człowiek będący dla wielu Polaków symbolem bezinteresowności, uczciwości i bezgranicznego oddania ojczyźnie, bohater i jeden ze współtwórców odzyskanej niepodległości.

    s. 82

  43. O przygotowywanej walce zostali poinformowani już 28 lipca 1944 [...] [i] udawali, że nic nie wiedzą o żadnym powstaniu.

  44. Formalnie zastępca Hitlera i wiceprzewodniczący NSDAP, trzeci człowiek w III Rzeszy, poleciał specjalnie wyposażonym samolotem (…), aby zaproponować Anglikom pokój.

    s. 161

  45. Jedni sprawiali wrażenie, że nacierają, drudzy sprawiali wrażenie, że uciekają. Gdy jednak w Warszawie na odgłos zbliżającego się frontu wybuchło powstanie, ci, którzy nacierali, nagle wstrzymali natarcie, zaś ci, którzy uciekali, równie nagle wstrzymali swą ucieczkę.

    s. 327

  46. Nawet ci, którzy dzisiaj jeszcze nie podzielają racji gen.Andersa, nigdy nie zmienią faktu, że w tej wojnie okazał się jedynym zwycięskim polskim wodzem w jedynej polskiej zwycięskiej bitwie.

    s. 299

  47. prowadziliśmy jednak rozmowy z Niemcami i być może sondażowo braliśmy jednak pod uwagę możliwość zmiany aliansów.

  48. Dopóki Hitler żyje nie dojdzie do żadnego separatystycznego układu pokojowego między Niemcami a mocarstwami zachodnimi. A więc Hitler musi żyć.

    s. 312

  49. jeśli Polska została oszukana, to także Roosevelt i Churchill zostali oszukani.

    s. 325

  50. Nie zamierzał uciekać nawet wówczas, kiedy Bolesław Drobner z PPS-u ostrzegł, że planowane jest aresztowanie go za dwa tygodnie, podczas 28. sesji obrad sejmu.

    s. 211

  51. ...dla Polaków cztery wolności Roosevelta, do których ma prawo każdy człowiek (wolność słowa, wolność wyznania, wolność od strachu i wolność od niedostatku) okazały się pustym frazesem.

    s. 323

  52. Ponad 70 lat później, wielu historyków jest zdania, że jeśli nawet historia w tym sporze przyznaje rację Czechom, to jednocześnie słuszność należy się Polsce. Czy jednak można mieć rację nie mając słuszności?

    s. 220

  53. Najważniejsze pytanie tej zagadki- dlaczego Hitler ocalał?

    s. 250

  54. Nikt nigdy nie znalazł żadnego dokumentu świadczącego, że byli umówieni.

    s. 327

  55. Trudno przyjąć, że nie rozumiał ofiary Katynia, trudno przyjąć, że o nich wszystkich, zamordowanych w laskach katyńskich, nie pamiętał. A jednak odmówił. Być może on także rozumiał szczególną logikę Katynia, miejsca świętego dla każdego Polaka i miejsca gorzkiego, bolesnego wstydu dla każdego Rosjanina.

    s. 48

  56. Do dzisiaj nikt z historyków nie potrafi podać rzeczywistych polskich strat w bitwie w dolinie Mierei, niesłusznie zwanej bitwą pod Lenino, którego Polacy ani nie zdobywali, ani nie bronili

    s. 276

  57. Para Polaków trzymających się za ręce podczas długich spacerów.

    s. 175

  58. Co żołnierz polski myślał, kiedy wcielano go do armii niemieckiej w pierwszej wojnie światowej, do Wehrmachtu czy do armii carskiej lub czerwonej. Co myślał, kiedy gnano go pod Lenino, do walki bez amunicji, czy jak pod Monte Cassino, pod górę, bez wsparcia artylerii czy lotnictwa. Co myślał kopiąc tysiące, dziesiątki i setki grobów dla swych kolegów i przyjaciół, którzy mogliby żyć, gdyby nie głupie, krwawe i niepotrzebne rozkazy kiepskich polityków i kiepskich dowódców.

    s. 49

  59. Niemcy długo przed ujawnieniem grobów katyńskich znali prawdę, [...] pierwsze prace ekshumacyjne przeprowadzano na Kozich Górach [...] już na jesieni 1942.

    s. 260

  60. Jest wielkim pytaniem, dzisiaj już europejskiej, wspólnej historii, dlaczego kraje związane z Polską sojuszem i udzielające Polsce gwarancji pomocy nie powiadomiły swego sojusznika o [...] faktach, zasadniczej przecież wagi politycznej i wojskowej"[...].

    s. 234

  61. "Aniołem" została [...] dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy kilka dziewczynek z Kansas w Ameryce, wzruszonych gdzieś przeczytaną jej historią, napisało sztukę Życie w słoiku [zob.: ang. "Life in a Jar"https://irenasendler.org/about-the-project/ - dostęp: czw, 10 paź 2024, 14:43:09]

    s. 178

  62. Czy podobne rozwiązanie było możliwe także na lewym brzegu Wisły? Najpewniej tak. Jak wynika z zeznań gen. Ericha von dem Bacha-Zelewskiego, składanych w 1946 roku przed polskim prokuratorem w Norymberdze, już od połowy sierpnia podejmował on wielokrotne próby dotarcia do dowództwa powstania z propozycjami kapitulacyjnymi. Bez żadnej odpowiedzi z polskiej strony.

    s. 339

  63. [...] polski organizm państwowy jest bowiem o wiele mocniejszy i zdrowszy zarówno w sensie swojego potencjału ekonomicznego, jak i zwartości etnicznej od Polski 1939 roku.

    s. 326

  64. Misja Salamandra [...] chyba największa polska awantura polityczna lat wojny i jedna z największych i najdziwniejszych zagadek najnowszej historii.

    s. 300

  65. Kondukt kata Warszawy przesuwał się pod oknami 'Bristolu' przez około 5 minut, co daje wyobrażenie o skali niemieckiej demonstracji.

    s. 319

  66. Anders zdecydował może w ciągu 10 minut, może mniej, może więcej, ale podjął decyzję samowolnie, samodzielnie poza Naczelnym Wodzem, co jest już wystarczającym powodem do usunięcia go ze stanowiska. Kiedy mąż mój się o tym dowiedział - opowiadała po latach Jadwiga Sosnkowska, żona gen. Kazimierza Sosnkowskiego- pierwszą reakcją jego było: wyrzucić Andersa! Wyrzucić natychmiast i z trzaskiem, i pojechł do Włoch...

    s. 295

To już wszystkie cytaty.

66 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne