Nie było to pozbawione uczucia, nie przypominało padliny parzącej się padliną. Gardziłem rozwiązłością tego… — Charles Bukowski
Nie było to pozbawione uczucia, nie przypominało padliny parzącej się padliną. Gardziłem rozwiązłością tego rodzaju, seksem typowym dla Los Angeles, Hollywood, Bel Air, Malibu, Laguna Beach. Obcy podczas pierwszego spotkania, obcy przy rozstaniu – sala gimnastyczna pełna bezimiennych ciał onanizujących się nawzajem. Ludzie pozbawieni zasad moralnych często uważają się za bardziej wyzwolonych, ale przeważnie nie potrafią nic odczuwać lub są niezdolni do miłości. Dlatego uciekają w rozwiązłość. Trupy spółkujące z trupami. W ich grach nie ma ani elementu ryzyka, ani poczucia humoru. To wielka orgia zwłok. Moralność stwarza ograniczenia, ale ma oparcie w doświadczeniu ludzi na przestrzeni wieków. Niektóre jej zasady czynią z ludzi niewolników spędzających życie w fabrykach i kościołach, lojalnych poddanych państwa. Inne są całkiem rozsądne. To tak jak ogród, w którym rosną trujące i jadalne owoce. Trzeba wiedzieć, które można zerwać i zjeść, a które lepiej zostawić w spokoju.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Związek dwojga ludzi to osobliwa sprawa. Chodzi mi o to, że jesteś z jakąś dziewczyną przez pewien czas, jesz, śpisz i mieszkasz z nią kochacie się, rozmawiacie, odwiedzacie razem różne miejsca, a potem to się kończy. Następuje krótki okres, kiedy jesteś sam, aż pojawia się nowa kobieta, i jesz z nią i posuwasz ją i wszystko wydaje się tak normalne, jakbyś czekał właśnie na nią a ona na ciebie. Nigdy nie czułem, że to w porządku, kiedy byłem sam. Czasem nawet było mi z tym dobrze, ale nigdy nie miałem poczucia, że tak powinno być.
Wszędzie panuje chaos. Ludzie po prostu rzucają się na wszystko w zasięgu ręki: komunizm, zdrową żywność, zen, surfing, balet, hipnozę, terapię grupową, orgie, rowery, zioła, katolicyzm, podnoszenie ciężarów, podróże, ucieczkę od rzeczywistości, wegetarianizm, Indie, malarstwo, rzeźbę, pisanie, komponowanie, dyrygenturę, wyprawy z plecakiem, jogę, kopulację, hazard, alkoholizm, wędrówki bez celu, mrożony jogurt, Beethovena, Bacha, Buddę, Chrystusa, samobójstwo, szyte na miarę garnitury, podróże odrzutowcem do Nowego Jorku, dokądkolwiek… Te fascynacje zmieniają się nieustannie, mijają, ulatują bez śladu. Ludzie po prostu muszą znaleźć sobie jakieś zajęcia w oczekiwaniu na śmierć. To chyba dobrze, że istnieje jakiś wybór.
Zrezygnowałem z próby zadowolenia jej – zacząłem po prostu ją rżnąć, wdzierając się w nią gwałtownie. Zupełnie jakbym chciał popełnić morderstwo.

