Po powrocie z Australii zostałam zaproszona do telewizyjnego programu Kawa czy herbata. – Pani Anno, jest… — Anna Czerwinska
Po powrocie z Australii zostałam zaproszona do telewizyjnego programu Kawa czy herbata.
– Pani Anno, jest pani przecież himalaistką. Czego szukała pani na Górze Kościuszki? – spytał redaktor.
Wtedy po raz pierwszy powiedziałam oficjalnie o koronie Ziemi. Żarty się skończyły, zdałam sobie sprawę, że już nie mogę oszukiwać siebie i innych, mówiąc, że wchodzę na te wszystkie góry przez przypadek. Wybieram te, a nie inne, bo chcę zdobyć Koronę Ziemi. Potwierdziłam to zdobyciem Góry Kościuszki. Cóż innego mogło mnie skłonić do podróży przez pół świata po to, by wejść na łatwą bałuchę, niższą niż Tatry. Tak więc musiałam podnieść rękawicę, którą sama sobie rzuciłam.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Te potężne zwierzęta wcale nie noszą dużo. Muszą być natomiast równomiernie obciążone, dlatego dla każdego trzeba przygotować dwa ładunki o wadze około 20 kg każdy. Tak załadowanemu jakowi można jeszcze na grzbiet dołożyć jakiś lekki a duży przedmiot, na przykład kanister lub materacyk.
Obie te wyprawy pogrążyły mnie w morzu prac organizacyjnych oraz uświadomiły, jak trudno jest kierować zespołem silnych indywidualności, jakimi przeważnie są alpiniści.
Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar. Problem polegał na tym, że muł uwolniony z więzów z reguły uciekał przed siebie, usiłując po drodze wszystko pozrzucać. Zrozumieliśmy, dlaczego muleros podróżowali konno – łatwiej było im dogonić uciekiniera. Po chwili schwytany muł potulnie wracał do obozu i wszystko zaczynało się od nowa.

