Z dupami na wolności miałem niewiele do czynienia. Czasami na melinie, jak starsi kolesie już nie chcieli… — Andrzej Stasiuk

Z dupami na wolności miałem niewiele do czynienia. Czasami na melinie, jak starsi kolesie już nie chcieli albo nie mogli z przepicia, to pozwalali jakąś półprzytomną dziwę posunąć albo dać jej do obciągnięcia. Jak mnie zapudłowali, to zapomniałem o tych historiach. Ot, czasem ruszyłem skórą pod kocem albo w bardaszce. A tu nagle taki numer. Rozdziawione cipy gapią się na ciebie, dziury w dupach mrugają zachęcająco, panienki z cycami do ziemi czekają na parę łyków spermy. Nie ma się co dziwić, małolat, że mnie wzięło. Żeby nie kolesie, to pewnie rzuciłbym się na ten złachmaniony papier i lizał do upadu te ociekające brochy i ciasne dziury w dupach. Tak, kolesie mnie wyczuli. Jeden się uśmiechnął kpiąco i powiedział: — Co, małolat, zwaliłbyś gruchę? Weź te obrazki i idź do bardaszki. — Na to mój kozaczek: — Przyprowadźcie lepiej Bardotkę. — Dwóch kolesi wyszło, a ja zacząłem coś kumać, ale jeszcze nie za bardzo. Patrzyłem na te dymanie, ćmiłem peta i czekałem.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0