Powiem ci, że nawet nie zauważyłem, jak ta idiotka wylądowała mi na kolanach, a ona pewnie nie zauważyła, jak… — Andrzej Stasiuk
Powiem ci, że nawet nie zauważyłem, jak ta idiotka wylądowała mi na kolanach, a ona pewnie nie zauważyła, jak znalazła się pode mną. Na kanapie. Oj, dałem jej popalić, małolat. Rżnąłem jak burą sukę. Aż świstało. Wiła się i piszczała. Miło było popatrzeć. Ciało miała jeszcze całkiem, całkiem i lubiła tę robotę. Ostatni numer wykręciłem chyba o północy. Pozbierałem się i chodu, bo myślałem, że mnie na śmierć zajebie.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Klęka na zaszczanej i zaspermionej posadzce i rozpina opuchnięty rozporek tkwiący na wysokości jej twarzy. Kurwa dziewica w stosach szmat, wiader, w piramidach śmieci. Królowa kibla. Maria Magdalena z bezużytecznym penisem.
Targała mnie gdzieś na dziką plażę, do jakiegoś grajdoła i znów musiałem ją posuwać na wszystkie możliwe sposoby. W wodzie, na kocu, w piachu, w krzakach. Wszystko ona wymyślała. Ja to już nic nie musiałem robić. Wystarczało, że mi stał. A jak nie chciał, to tak go ciągnęła, cmokała i tarmosiła, że się prostował, chociaż ja nie miałem już najmniejszej ochoty. Wychudłem od tego dymania. Skóra i kości. Myślałem sobie, że jak tak dalej pójdzie, to przepadnę.
Właściwie trudno było dostrzec, gdzie kończy się gors koszuli pełen plam śliny i spermy, a gdzie zaczyna się twarz pełna krost, strupów, pokryta rzadkim wielomiesięcznym zarostem. Twarz myta bardzo rzadko, bo cwel nie może dotykać naczyń z czystą wodą.

