Zatem, z tych ram społecznych, które nas ściskają, pewien młodzieniec chciał się wyrwać; młodzieniec… — André Gide
Zatem, z tych ram społecznych, które nas ściskają, pewien młodzieniec chciał się wyrwać; młodzieniec sympatyczny, nawet ściśle taki, jakich ja lubię: naiwny i uroczo bezpośredni; bo nie włożył w to, tak mi się coś widzi, wiele kalkulacji…
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
„Zbrodnia bez motywu – myślał dalej Lafcadio – cóż za kłopot dla policji! (…) Zresztą, nie tyle wypadków jestem ciekawy, ile samego siebie. Niejeden, który uważa się za zdecydowanego na wszystko, w obliczu czynu cofnie się… Jakże daleko jest od wyobrażenia do faktu! I tak samo nie ma się prawa poprawienia ruchu jak w szachach. Ba, gdyby obliczyć wszelkie ryzyko, gra straciłaby swój urok!…
Nikt w Pau nie miał wiedzieć, dokąd się udaje; wziął tedy bilet tylko do Marsylii. Z Marsylii do Rzymu bilet trzeciej klasy kosztował tylko trzydzieści osiem franków czterdzieści centymów i zostawiał mu swobodę zatrzymywania się w drodze, z czego myślał skorzystać, aby uczynić zadość nie ciekawości obcych miejsc, która nigdy nie była u niego zbyt silna, ile swojej despotycznej potrzebie snu. (…) Zresztą, bawiła go ta podróż i to, że podróżuje wreszcie sam; do czterdziestego siódmego roku życia żył dotąd wciąż pod kuratelą, eskortowany zawsze przez żonę albo przez przyjaciela Blafaphasa.
– Coś ty miał przeciw Amedeuszowi, temu zacnemu człowiekowi, tak pełnemu cnót?
– Nie wiem… Nie wyglądał szczęśliwie… Jak pan chce, abym panu wytłumaczył to, czego nie umiem wytłumaczyć samemu sobie?

