Od mniej więcej dziesięciu lat mnożą się w Polsce szeregi pisarzy, a konkretnie ludzi, których do uprawiania… — Waldemar Łysiak
Od mniej więcej dziesięciu lat mnożą się w Polsce szeregi pisarzy, a konkretnie ludzi, których do uprawiania literatury popycha nie tylko fakt, iż w szkole nauczono ich stawiać litery, lecz i łatwość wystukiwania zdań w laptopie. Polskę zalewa fala czegoś, co ja od dobrych dziesięciu lat nazywam „literaturą laptopową”, tworzoną głównie przez dziennikarzy, którym się marzy literacki laur, i przez paniusie, które pragną trochę chwały i trochę grosza od rzesz czytających paniuś.
s. 280Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Za mego życia zdarzyły się prawie wszystkie głośne dziś ludobójstwa (prócz tego dokonanego przez Turków na Ormianach i tego dokonanego przez Sowietów na Ukraińcach): od Shoah i Wołynia, po Kambodżę i Rwandę. Nie mam żadnych wątpliwości, iż kiedy moje życie dobiegnie kresu – nie dobiegnie kresu zjawisko ludobójstwa, natura człowiecza bowiem jest reformowalna kiepsko, a niektóre grupy, narody społeczeństwa, plemiona marzą wprost o rzezi cudzoziemców bądź innowierców, jak chociażby muzułmanie, którzy prędzej czy później zdziesiątkują/zmasakrują Europejczyków „zachodniej cywilizacji”, przeżeranej trądem samobójczego tolerancjonizmu, vulgo: mięknięciem, ustępowaniem, wszechstronnym i bezwarunkowym „dawaniem ciała”. To już nie tak dalego jak myślicie.
s. 204
Pan [Grzegorz] Braun jest generalnie za pełną wolnością, tak indywidualną (osobistą), jak i systemową (ustrojową) tudzież terytorialną (państwową), lecz szczegółowo: prorosyjską (zwłaszcza historiograficznie), co stanowi w sobie rażącą sprzeczność. Przypadki tego rodzaju, wynikające rzadziej z niedostatku wiedzy, częściej z mylenia reguł i pryncypiów, skutkiem czego jest stosowanie różnych standardów do oceny figur bądź zjawisk, mnożą się w dzisiejszym politpoprawnym świecie, gdy zaś motorem nie jest ani kiepska erudycja, ani pomyłka, tylko wredna ideologia i zła wola (grzeszna propaganda), mówimy o relatywizmie Salonu. Trudno dać lepszy przykład niż piekielnie dzisiaj modny w mediach salonowych problem pedofilii wśród kleru katolickiego (...).
s. 236
(...) lizanie tyłka władzy nie zawsze ma słodki smak, ale nawet ono nie zrzuca z parnasowego piedestału u potomności (vide Tuwim), jesli tylko talent lizusa objawia istotnie twórczą moc.
s. 262

