Sama roślinność to Sezam woni. Każda cząsteczka rośliny daje skarb. Z kwiatów: jaśmin, żonkil, mimoza… — Waldemar Łysiak
Sama roślinność to Sezam woni. Każda cząsteczka rośliny daje skarb. Z kwiatów: jaśmin, żonkil, mimoza, wanilia. Z owoców: cedrat i bergamota. Z nasion: kolendra, ketmia piżmowa, gałka muszkatułowa, bób tonka. Z kłączy: irys, wewiteria, kozłek. Z liści i łodyg: bazylia, melisa, mięta, paczula, majeranek, oregano. Z drewna i kory: cynamon, brzoza, cedr, sandałowiec. Z żywicy: balsam peruwiański, mirra. „Guerlain” używa trzech tysięcy zapachów.
s. 75Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Proszę się wystrzegać pleonazmów, inaczej pani polszczyzna będzie daleka od doskonałości. Spadać do dołu, wracać z powrotem, cuchnąć brzydko – wszystko to są niezręczne wyrażenia, bo nie można spadać do góry lub ładnie cuchnąć. Można ładnie pachnieć.
s. 74
Powinna pani zrozumieć coś, co rozumieją ludzie, którzy przeżyli szmat czasu: że człowiek wyrządzając drugiemu człowiekowi przysługę stwarza sobie wroga, bo przysługi produkują jad – wdzięczność. Wdzięczność to podświadoma nienawiść – broń psychologiczna gorsza od biologicznej. Czyż jest coś gorszego niźli małżeństwo z wdzięczności? Młodzi tego nie rozumieją, grzeszą naiwnością, chyba że czytają klasyków i wierzą w mądrość klasyków.
s. 47
Fenyloetyloamina. Naukowcy dowiedli, że mózgi zakochanych wydzielają tę substancję, a ona działa niczym amfetamina, stymulując uniesienie. Przez nią zakochani czują się jak na rauszu. Szybciej biją im serca, pocą im się ręce, dudnią głowy. Trzeba mniej więcej dwóch lat, aby organizm ludzki uodpornił się na ten hormon, i wówczas kochankowie przechodzą pierwszy kryzys ich związku. Po czterech latach organizm nie produkuje już fenyloetyloaminy, i wtedy zaczynają się zdrady, pani Krystyno. Odkąd to wiem, nie tęsknię do dawnych czasów erotycznego romantyzmy, a tylko do dawnych filmów, dawnego malarstwa, dawnych restauracji… i jeszcze do paru dawnych rzeczy.
s. 60

