– Koszty, sir. Gdzie pan spojrzy, wszędzie mamy koszty. – Wszędzie? – Wszędzie – potwierdził dziedziczny… — Terry Pratchett
– Koszty, sir. Gdzie pan spojrzy, wszędzie mamy koszty.
– Wszędzie?
– Wszędzie – potwierdził dziedziczny majster stanowczo. – One nas rujnują, sir, naprawdę. Produkcja ćwierćpensówki kosztuje pół pensa, a półpensówka prawie pensa. Pens wychodzi pensa i ćwiartkę, ale sześciopensówka to dwa i ćwierć pensa, więc na nich zarabiamy. Pół dolara kosztuje siedem pensów. Dolary są tańsze, po sześć pensów, ale to dlatego, że wszystko robimy na miejscu. Prawdziwy problem to szelągi: warte są pół ćwiartki, ale kosztują po sześć pensów, bo to delikatna robota, skoro są takie małe i jeszcze mają w środku dziurkę. Trzypensowe, sir… mamy tylko kilka osób, które je wykonują, te monety są bardzo pracochłonne, wychodzi po siedem pensów sztuka. I niech pan nawet nie pyta o dwupensówki…
– A co z dwupensówkami?
– Cieszę się, że pan o to spytał, sir.Delikatna robota, kosztują nas po siedem i jedną szesnastą pensa. I tak, sir, istnieje też szesnasta część pensa, czyli elim.
– Nigdy o nich nie słyszałem!
– Nie, sir, na pewno nie, taki dżentelmen z klasą jak pan… Ale ma swoje miejsce, sir, ma swoje miejsce. Ładna mała monetka, sir, tradycyjnie wykonywana przez wdowy. Kosztuje całego szylinga, bo grawerunek jest wyjątkowo delikatny. Te dziewuszki potrzebują całego dnia, żeby wyrzeźbić jedną taką, no bo wzrok już nie ten i w ogóle, ale przynajmniej czują się potrzebne.
– Szesnasta część pensa? Pół szeląga? Co można za to kupić?
– Zdziwiłby się pan, sir, na niektórych ulicach. Ogarek świecy, mały ziemniak, tylko trochę zzieleniały – tłumaczył Shady. – Może ogryzek jabłka, który nie jest całkiem wyjedzony. I oczywiście przydaje się, kiedy wypada rzucić coś dla biednych.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Tylko złej tanecznicy przeszkadza, że wpadła pod rynnę
Plany mogą się rozsypać. Nie można zaplanować przyszłości. Tylko człowiek arogancki planuje. Człowiek mądry steruje.
– Ja bankierem?!
– Tak, panie Lipwig.
– Przecież nie mam pojęcia o zarządzaniu bankiem!
– To dobrze. Żadnych z góry przyjętych założeń.
– Okradałem banki!
– Doskonale. Wystarczy odwrócić sposób myślenia. – Vetinari się rozpromienił. – Pieniądze powinny być wewnątrz.

